Zwolennicy kinteligentnego projektjonizmu

opublikowane 2008-05-21

W USA nauczanie kreacjonizmu w szkołach jest prawnie zabronione jako niezgodne z konstytucją. Żeby obejść ten „problem”, kreacjoniści zamaskowali swoje zabobony i nazwali je teorią inteligentnego projektu, żeby mogły być przedstawiane jako teoria naukowa.

Kiedy w 2004 do jednej ze szkół w Pensylwanii wprowadzono książkę Of Pandas and People, rodzice postanowili się temu przeciwstawić. Wiadomo, że wszelkie twierdzenia należy popierać dowodami, prawda? Żeby poprzeć swój sprzeciw, potrzebowali wykazać na przykład, że wprowadzenie tej książki do szkoły jest niezgodne z konstytucją. Zrobili więc dochodzenie.

Okazało się, że książka była początkowo pisana jako książka kreacjonistyczna, a wersje robocze do pewnego momentu wszędzie używały słów „stworzenie”, „kreacjonizm” i podobnych. Momentem tym był wyrok sądu z 1987 roku, zakazujący uczenia kreacjonizmu ze względu na to, że kreacjonizm propaguje jedną tylko, konkretną religię. Po tym orzeczeniu maszynopis Of Pandas and People został zmieniony: wszystkie wystąpienia słów bazujących na rdzeniu „creation” stały się odniesieniami do „inteligentnego projektu”.

Ale jednym miejscu podmiana nie do końca się udała. Creationists (kreacjoniści) zostało zamienione nie na design proponents (lit. zwolennicy projektu), ale cdesign proponentsists.

Od tamtej pory cdesign proponentsists jest nazywane brakującym ogniwem łączącym kreacjonizm i „teorię” inteligentnego projektu.


Komentarze