X lub Y i Z

opublikowane 2008-02-27

Kazimierz przeciągnął się i powiedział:

- Pójdę na miasto albo przeczytam książkę i zjem lody.

Acha! – pomyśleli – Jeżeli lody nie są zjedzone, to znaczy że zamiast czytać książkę, poszedł na miasto. Lodów nie było, więc musiał je zjeść czytając.

Okazało się, że Kazimierz po opróżnieniu lodówki ubrał się i wyszedł, a na książkę nawet nie spojrzał. Mało tego, po powrocie twierdził, że mówił prawdę.

I najgorsze jest to, że miał rację. Dlaczego? Dlatego, że w języku naturalnym pierwszeństwo operatorów nie jest określone. Mogło to być:

- Pójdę na miasto albo (przeczytam książkę i zjem lody).

…lub równie dobrze:

- (Pójdę na miasto albo przeczytam książkę) i zjem lody.

I dlatego właśnie uważam, że język naturalny do niczego się nie nadaje. A nawet jeżeli do czegoś się nadaje, to na pewno nie do określania związków pomiędzy rzeczami czy specyfikowania.


Komentarze