Michel Petrucciani

opublikowane 2004-02-19

Ostatnio słucham na okrągło Michela Petrucciani. Jestem pod wrażeniem wielu elementów jego gry. A przede wszystkim pod wrażeniem jego konsekwencji estetycznej.

Muzycy, w poszukiwaniu rzeczy nowych i ciekawych, często są gotowi zrezygnować z kwestii estetycznych swojej muzyki. Słowem, decydują się na tworzenie/granie muzyki brzydkiej (choć ciekawej). Natomiast Petrucciani ma swój zmysł estetyczny, który prowadzi go przez cały czas, i który ani na chwilę Petruccianniego nie opuszcza: każdy najmniejszy dźwięk wychodzący spod jego palców jest… piękny.

Muzyka Petruccianiego jest agresywnie romantyczna.


Komentarze