Opowieści

Barcelona‒Tuluza

Był rok 20131, końcówka lata. Plan był taki, żeby na wyjazd integracyjny mojego zespołu z pracy pojechać na rowerze, a że z Dublina do okolic Tuluzy jest daleko, polecieliśmy we dwóch z kolegą i z rowerami do Barcelony. Mieliśmy generalny pomysł na trasę: najpierw jechać na Adrall, a potem tam zadecydować, czy jedziemy zachodnią stroną czy na północny wschód, przez Andorę. Trasa zachodnia wyglądała ciekawiej, ale też i miała więcej podjazdów.

Oryginalny pomysł nie był mój, zaczęło się od tego że kolega z pracy, Niall2, odwrócił się od biurka i zapytał:

“Ej, Maciek, a może tak byśmy pojechali tam na rowerach?”

O tym jak Andrzej pomaga wymówić szłę

Cały czas walczę z głoską szwa („szła”). W języku polskim ona nie występuje, i dlatego trudno jest Polakom ją poprawnie wymówić. Ostatnim razem opisywałem jak można ją przybliżyć mieszając „y” i „a”. Dziś znalazłem inną drogę do tego samego celu.

Przygoda z muzyką

W latach 1996 - 2001 zajmowałem się muzyką na poważnie. Gdyby ktoś mi wtedy powiedział że może powinienem się zająć programowaniem, śmiertelnie bym się obraził. I nawet raz się tak stało. Ale wtedy była tylko muzyka, muzyki, muzyce, muzykę, muzyką, o muzyce…

Grypa

Ból głowy. Poczucie ogólnego osłabienia. Ból mięśni pomimo braku większego wysiłku w ostatnich dniach.

Taksówka do Óbidos

Przystanek autobusowy, składający się wyłącznie ze słupka, był położony po wewnętrznej stronie zakrętu. Oczyma duszy już widziałem samochód wjeżdżający portugalskiemu PKS-owi w kuper, obawa podsycana przez przewodnik Rough Guides, ostrzegający, że statystyki wypadków w tym kraju należą do najwyższych w Europie. W Portugalii ruch drogowy jest prawostronny, więc autobusy odjeżdżające w naszym kierunku powinny odjeżdżać właśnie z tego miejsca, w którym nie miałbym najmniejszej ochoty czekać.

O słowa „polecani” wykreśleniu

fot. Tom Taker

Chciałbym opowiedzieć o Wielkiej Awanturze o Dział Lekarzy. Po części dlatego, żeby przyszłe pokolenia internautów mogły uczyć się na błędach obecnego pokolenia. Po części też dlatego, żebym ja sam mógł się rozliczyć z tym okresem i nabrać do niego, niczym malarze holenderscy, trochę dystansu.

The Crucible

W zeszły piątek L. zabrała mnie na spektakl The Crucible w wykonaniu licealistów ze szkoły Newpark.

Mój szef o filozofii

Czasami ktoś coś powie, i to mi utkwi w głowie na amen. I nie mam pojęcia, dlaczego. Na przykład niedawno mój szef opowiadał o kursach filozofii które sobie wziął na studiach jako dodatek do kursów programowania.

Mały wielki Internet

Kiedyś to były czasy. Prało się na tarce do prania, bo nie było jeszcze pralek, i pocztę pisało się w pine, bo nie było jeszcze mutta, i robiło się wiele innych niewygodnych rzeczy tylko dlatego, że się nie dało inaczej. Ale w nostalgii za starymi czasami można zapomnieć, że teraz też są stare czasy! Pomyślcie tylko, komputer z gigabajtem ramu. Ba, że kiedyś w ogóle się podawało ilość RAMu w gigabajtach! I tak dalej.

Z niedalekiej przeszłości

Uch. Nie chce ruszyć. Ciągnę jeszcze raz, trochę mocniej. Nic. Naciskam przycisk, który, jak się domyślam, zwalnia blokadę dżwigni, ale widocznie to nie wystarczy. Może trzeba zrobić coś jeszcze? Pociągnąć do góry? W dół? Może jeszcze jakiś przycisk? Niby proste, przestawić dżwignię z P (park) na D (drive? duh?).