Irlandia

Aaaa-hy Aaaa-hy Aaaa-hy Aaaa-hy Aaaa-hy...

Za ścianą wrzeszczy niemowlak. Godzinami. Idzie się wściec. Dzisiaj wrzeszczał, z przerwami, całe popołudnie i wieczór (dochodzi 24:00). Jak tu lubić dzieci?! Komentarze snufkin (2007-01-22 01:27:58): Kupić sobie stopery (zatyczki do uszu) Łukasz Horodecki (2007-01-22 01:35:18): Się nie wściekaj, tylko współczuj małemu. bunia (2007-01-22 07:42:37): zapomniał wół jak cielęciem był ;P mamaT (2007-01-22 09:36:12): automaciej nie płakiwał. Godzinami! mamaT (2007-01-22 09:37:37): a może jakiegos kontr-niemowlaka?

Dwupoziomowe mieszkanie

Jako że przyjechałem w czwartek po południu, miałem tylko piątek na załatwianie spraw, a teraz jestem w sumie turystą który spędza weekend w Dublinie. No, może nie do końca. Turyści nie oglądają mieszkań do wynajęcia.

W hostelu

Linie lotnicze Aerlingus naprawdę istnieją. Autobus 16A faktycznie dowiózł mnie i L. w pobliże hostelu. Hostel też istnieje i jest całkiem sympatyczny.

Niesamowicie mi się tu podoba. Jest to trochę dziwne, bo właściwie niewiele jeszcze widziałem. Przeszliśmy się z L. nad rzeką, obejrzeliśmy katedrę św. Patryka, kupiliśmy jogurt za równowartość ok. 12 zł i wróciliśmy do hostelu.

2 dni do wylotu

Jeszcze nie jestem spakowany, a to raczej niedobrze. Został mi na to tylko jeden dzień. Udało mi się uporządkować trochę rzeczy, ale strasznie opornie mi to idzie. Mam wyrzuty sumienia że zostawiam w Polsce tyle swoich rzeczy w nieuporządkowanym stanie.

5 dni do wylotu

Zarezerwowałem miejsca w hostelu na początek. Duża ulga, bo przez święta zaniedbałem tę sprawę i okazało się że np. w hotelach typu Bed & Breakfast już nie ma miejsc na te terminy. Kiedy jednak porównałem ceny i przyjrzałem się zdjęciom, doszedłem do wniosku że B&B to trochę za duży luksus jak na moje skromne potrzeby. Postanowiliśmy więc z L. pojechać trochę bardziej młodzieżowo i zatrzymać się w hostelu.

2 dni do obrony

Parę spraw.

Jadę do Irlandii na początku stycznia, do pracy. Zaczynam ósmego. Ciekawe jak będzie mi szło rozumienie irlandzkiego akcentu.

Wybraliśmy się z L. na sushi, aby celebrować. Jedliśmy sushi pierwszy raz w życiu. Pałeczkami. Pycha.

Bumerang

Nigdy nie mogłem zrozumieć, jak bumerang może wracać. Że co, rzucamy go, on leci a potem się okręca na pięcie i wraca? Okazuje się, że bumerang leci po okręgu. Rzucamy go więc w przód, a on dolatuje do nas z tyłu. Mechanika lotu bumerangu jest dość skomplikowana, bo współdziała tam kilka sił (czy momentów?) które muszą pozostać w równowadze żeby bumerang wrócił. Zafascynowany tematem, postanowiłem kupić Aerobie Orbiter, który wygląda bardziej na trójkąt ostrzegawczy niż bumerang, ale na filmie można zobaczyć że on naprawdę wraca.

2×2 dni do oddania

Mam uwagi od promotora. Czytam teorię którą mam uzupełnić. Zbieram brakujące wpisy. Samochód się psuje. Znajoma poprawia dziesiątki błędów językowych w mojej pracy. Jest ciekawie.

Kawałek kodu na rozmowie o pracę

„Ma Pan jeszcze jakieś pytania?” „Nie.” „W takim razie dziękuję za rozmowę, skontaktujemy się z Panem.” Wyszedłem. Dopiero na zewnątrz pomyślałem: nie poprosili mnie o napisanie kawałka kodu! Egzaminowali mnie przez telefon, pytali czym się różni getattr od getattribute, a kiedy przyszedłem, nie chcieli zobaczyć jak programuję. Kiedy sam rekrutowałem, byłem w stanie ocenić kandydata w trzydzieści sekund, sadzając go przed komputerem i prosząc o napisanie programu który wypisuje liczby od 1 do 10.