Internet po 7 tygodniach

Wierzcie lub nie wierzcie, ale eircom pod pewnymi względami jest gorszy niż TPSA. Zamówiłem u nich łącze w okolicach 15 stycznia. Dzisiaj rano przed pracą pofatygowałem się po paczkę (bo do domu nie dostarczyli) z modemem. Mamy siódmego marca, co czyni 7 tygodni od zamówienia.

W TPSA (w 2005) załatwiłem podobną sprawę w tydzień, czyli 7 razy szybciej.

Pani z AIB

Dzisiaj, zakładając konto w banku wypełniałem formularz. Pani podała mi dwa formularze: jeden po angielsku do wypełnienia i drugi, po polsku. Żachnąłem się że polskiego nie potrzebuję i pomyślałem, ile tu musi być Polaków żeby taki moloch jak AIB przygotowywał swoje firmowe formularze w polskim tłumaczeniu. Ale nie o tym chciałem mówić.

Otóż zastanawiam się, czy w jakimś polskim banku mógłby się wywiązać, pomiędzy mną a panią z okienka, następujący dialog:

Wszędzie Polacy

Obsługa w hostelu: Polacy. Barman w klubie jazzowym: Polak. Pracownicy supermarketu: Polacy. Obsługa w kafejce internetowej: Polacy. A teraz najlepsze… sąsiedzi z dzieckiem: Polacy. UPDATE: Następni sąsiedzi, czyli ci za tymi z dzieckiem, to też Polacy. I nad dole też jedna polska rodzina. Na 10 mieszkań w tym domu wiem o 4 zajmowanych przez Polaków (włączając mnie). Komentarze Cici (2007-01-24 09:24:30): Niedługo pieśni irlandzkie będą naszym hymnem narodowym :P

Aaaa-hy Aaaa-hy Aaaa-hy Aaaa-hy Aaaa-hy...

Za ścianą wrzeszczy niemowlak. Godzinami. Idzie się wściec. Dzisiaj wrzeszczał, z przerwami, całe popołudnie i wieczór (dochodzi 24:00). Jak tu lubić dzieci?! Komentarze snufkin (2007-01-22 01:27:58): Kupić sobie stopery (zatyczki do uszu) Łukasz Horodecki (2007-01-22 01:35:18): Się nie wściekaj, tylko współczuj małemu. bunia (2007-01-22 07:42:37): zapomniał wół jak cielęciem był ;P mamaT (2007-01-22 09:36:12): automaciej nie płakiwał. Godzinami! mamaT (2007-01-22 09:37:37): a może jakiegos kontr-niemowlaka?

Dwupoziomowe mieszkanie

Jako że przyjechałem w czwartek po południu, miałem tylko piątek na załatwianie spraw, a teraz jestem w sumie turystą który spędza weekend w Dublinie. No, może nie do końca. Turyści nie oglądają mieszkań do wynajęcia.

W hostelu

Linie lotnicze Aerlingus naprawdę istnieją. Autobus 16A faktycznie dowiózł mnie i L. w pobliże hostelu. Hostel też istnieje i jest całkiem sympatyczny.

Niesamowicie mi się tu podoba. Jest to trochę dziwne, bo właściwie niewiele jeszcze widziałem. Przeszliśmy się z L. nad rzeką, obejrzeliśmy katedrę św. Patryka, kupiliśmy jogurt za równowartość ok. 12 zł i wróciliśmy do hostelu.

2 dni do wylotu

Jeszcze nie jestem spakowany, a to raczej niedobrze. Został mi na to tylko jeden dzień. Udało mi się uporządkować trochę rzeczy, ale strasznie opornie mi to idzie. Mam wyrzuty sumienia że zostawiam w Polsce tyle swoich rzeczy w nieuporządkowanym stanie.

5 dni do wylotu

Zarezerwowałem miejsca w hostelu na początek. Duża ulga, bo przez święta zaniedbałem tę sprawę i okazało się że np. w hotelach typu Bed & Breakfast już nie ma miejsc na te terminy. Kiedy jednak porównałem ceny i przyjrzałem się zdjęciom, doszedłem do wniosku że B&B to trochę za duży luksus jak na moje skromne potrzeby. Postanowiliśmy więc z L. pojechać trochę bardziej młodzieżowo i zatrzymać się w hostelu.

Prezentacja na obronie

Miałem dość długi okres pomiędzy złożeniem i obroną: dwa i pół miesiąca. Dziekanat mówił że powinno być dwa tygodnie. Przez ten czas prawie zapomniałem, o czym napisałem pracę.

2 dni do obrony

Parę spraw.

Jadę do Irlandii na początku stycznia, do pracy. Zaczynam ósmego. Ciekawe jak będzie mi szło rozumienie irlandzkiego akcentu.

Wybraliśmy się z L. na sushi, aby celebrować. Jedliśmy sushi pierwszy raz w życiu. Pałeczkami. Pycha.

— Słuchaj, myj zęby, bo dwa razy dwa równa się pięć.
— Yyyy… ale dwa razy dwa nie równa się pięć…
— No wiesz! Dlaczego nie chcesz myć zębów?!

Polecane Kategorie