Awaria światła w rowerze

Kto nie ma w głowie, ten ma w nogach. – mój dziadek, kiedy ktoś czegoś zapomniał i trzeba było wracać.

Mam ja sobie dynamo w piaście i światło w rowerze. Nie piszę „lampkę”, bo moje światło, przypomina bardziej światło w samochodzie.

Oczywiście ma mniejszą moc, 3W zamiast 12W, ale światła daje wystarczająco dużo żeby w pełni oświetlić drogę przede mną, kiedy jest ciemno.

Któregoś wieczora zauważyłem że światło się nie świeci. Wcześniej tego dnia parkowałem w ruchliwej części centrum, więc pomyślałem że ktoś próbował ukraść rower, albo światło, i coś przy okazji zepsuł. Rower próbują mi kraść przynajmniej dwa razy do roku, więc jestem trochę przyzwyczajony.

Obejrzałem instalację szukając jakiegoś uszkodzenia, na przykład urwanego kabla. Niczego nie zauważyłem. A światło nie świeciło. Więc zepsuło się albo dynamo, albo światło. Zauważyłem też że dynamo daje więcej oporu niż normalnie, tak jak gdyby rower „zużywał” wygenerowany prąd w jakiś sposób. Ale w jaki? Co się dzieje z tą energią, czy zamieniana na ciepło? Mam rower z centralnym ogrzewaniem?

Po odłączeniu przewodu opór mechaniczny malał. To by oznaczało że dynamo w jakiś sposób działa, tylko… nie w taki jak potrzeba.

Przy okazji parapetówki poprosiłem znajomego żeby przywiózł swój rower, żeby sprawdzić jego światło z moim dynamem i vice versa. Okazało się że wtyczki są inne, w związku z czym udało się tylko podłączyć jego dynamo do mojego światła: zadziałało. Aha, czyli problemem musi być dynamo.

Zapakowałem więc koło do pudła i wysłałem do sprzedawcy z UK. Sprzedawca nie był przekonany co do tego że takie dynamo może się tak łatwo zepsuć. Jeżeli jestem pewien że to dynamo, mogę je wysłać. W związku z tym zapakowałem koło do pudła i wysłałem. Zajęło mi to jedynie dwa miesiące, bo nie lubię wysyłać paczek, a było lato, dzień długi, więc światło nie było akurat specjalnie potrzebne.

Sprzedawca koło dostał, sprawdził, i odpisał że dynamo działa bez zarzutu.

Podsumujmy więc:

  • moje dynamo + światło sprzedawcy: ✔ działa
  • dynamo kolegi + moje światło: ✔ działa
  • moje dynamo + moje światło: ✕ nie działa

Jak to możliwe?

Poprosiłem sprzedawcę żeby odesłał to dynamo. Sprzedawca też chyba nie lubi chodzić na pocztę, bo zajęło mu to ze dwa miesiące. W międzyczasie zniecierpliwiłem się i zamówiłem drugie koło z dynamem, tym razem lokalnie. Nie mają tu dynam Shutter Precision (SP), więc musiałem zamówić dynamo Shimano. Oczywiście, Shimano ma inną wtyczkę niż SP. No nic. Przyszło po tygodniu.

Zamontowałem, światło zadziałało.

Tydzień później wróciło dynamo z UK. Mam więc N+1 dynam. Zdjąłem dynamo Shimano, założyłem dynamo SP. Musiałem to sprawdzić. Działa.

Więc okazało się że problemem nie było ani dynamo, ani światło, tylko… wtyczka. Co dokładnie było z tą wtyczką nie tak, to nie wiem. Być miedź zaśniedziała, albo któreś z włókien zapuściło się w złe rejony, i zrobiło się zwarcie. Być może dostała się woda i naniosła jakiegoś przewodzącego brudu. Być może taką wtyczkę trzeba tak czy siak czyścić co jakiś czas.

Tym razem postanowiłem że poprawię sytuację w porównaniu do stanu poprzedniego. Poszukałem więc informacji jak zabezpieczyć wtyczkę przed wodą, znalazłem specjalną taśmę która się skleja sama ze sobą (self-amalgamating tape), więc mam nadzieję że czas do następnej awarii będzie teraz dłuższy.

Mam kilka refleksji nad tą historią. Po pierwsze, nie użyłem mózgu, „nie miałem w głowie” i w ten sposób dołożyłem sobie roboty. Coś, co mogło mi zająć pięć minut – zdjąć wtyczkę, przeczyścić kable, założyć na powrót – zajęło mi w sumie pół roku.

Po drugie, lenistwo oraz brak wiary w siebie nie popłacają. Czasami naprawdę warto jest wziąć do ręki narzędzie i chwilę nim podłubać. Nawet jeżeli nie mamy pewności na czym usterka polega, ani co może pomóc, warto wykonać kilka podstawowych operacji, dla zasady: rozebrać co potrafimy, przeczyścić, i złożyć z powrotem.

Po trzecie, majsterkowanie przy rowerze jest fajne. Przy okazji zmiany koła zajrzałem do hamulców i je podregulowałem. Ustawiłem lepiej przednią lampę, która skręcała lekko w prawo. Po zrobieniu wszystkich tych detali odczułem podwójną radochę: raz że rower dobrze działa, i dwa że naprawiłem go sam.