Ewidentnie mi go brak

Tak, są rzeczy których mi brak. Na przykład, polskiego słowa na evidence.

Polskie słowo „dowód” jest za mocne, evidence to nie dowód, na który jest inne słowo: proof. Evidence to coś, co może być mocniejsze (lepsze) albo słabsze (gorsze). Również, mimo tego że jest czymś namacalnym, ma subiektywny charakter. Ta sama rzecz może być dla jednej osoby evidence, a dla drugiej nie.

Niezłym słowem mogłoby być „świadectwo”, gdyby nie to, że jest przede wszystkim używane w odniesieniu do świadectw szkolnych. Jeżeli już używa się słowa „świadectwo” w jakimś innym znaczeniu, to w chyba tylko kościele. Nie za dobry wybór. Poza tym, jest ono używane w sensie zeznań, które się składa, np. „świadectwo kogoś tam w sprawie jakiejś tam”.

Można mówić trochę naokoło, np. użyć sformułowania „świadczyć o”. Niestety, często jest potrzebny rzeczownik. Na przykład „there is no evidence for this belief”, rozdyma się do „nie ma niczego, co by świadczyło o słuszności tego poglądu”, i brzmi jak dla mnie po prostu nie po polsku.

Najlepszym znanym mi dotychczas przybliżeniem evidence jest „materiał dowodowy”. Materiał dowodowy nie jest dowodem i może być lepszy albo gorszy. Ma też charakter subiektywny: słowo „materiał” sugeruje że jest to coś namacalnego, co można obejrzeć i zinterpretować. Niestety, brzmi trochę górnolotnie, i są sytuacje w których to sformułowanie jakoś nie pasuje.

Przy odrobinie zaparcia można w polskim wyrazić tę samą ideę, więc tragedii nie ma… szkoda tylko, że nie ma do niej przypisanego jednego zgrabnego słowa.

Można oczywiście popełnić nadużycie i zacząć mówić „nie ma na to żadnej ewidencji”. Po pierwszej fali płaczu i zgrzytania zębów ze strony lingwistów- purystów, nowe znaczenie weszłoby do słownika i problem z głowy.

Tymczasem zawsze można wrócić do starego, dobrego „a kto ci o tym powiedział?”

Komentarze

  • KosciaK (2010-05-28 10:23:47):

    Nie! Nie można popełnić takiego nadużycia. Niech ewidencja pozostanie ewidencją.
    To brzmi jeszcze gorzej niż “ekskluzywny wywiad”.

  • yacoob (2010-05-28 10:48:46):

    ‘dowód’ po polsku ma dwa znaczenia - to co podciągasz pod ‘proof’ i to co podciagasz pod ‘evidence’. HTH :D

  • CSI: Fan (2010-05-28 11:21:53):

    Poszlaka?

  • Automaciej (2010-05-29 13:20:09):

    @yacoob: Chyba wiem o co Ci chodzi. Jest „dowód” (np. matematyczny) i „dowód rzeczowy”. Czasami można z kontekstu zrozumieć że mówiąc „dowód” ma się na myśli „dowód rzeczowy” (lub jakiś jego odpowiednik), ale obawiam się że w dyskusji może wprowadzić to tylko dodatkowe zamieszanie. Takie dwuznaczne sformułowanie zazwyczaj się mści.

  • automaciej (2010-06-01 11:41:16):

    Słownikowe komplikacje

    Powiedzmy że zaczynamy się uczyć nowego języka obcego, na przykład angielskiego. Najpierw dowiadujemy się że na przykład polskie słowo „krowa” to w angielskim „cow”. Chcemy powiedzieć „krowa”, więc mówimy „cow” i to dzia

  • ter- (2010-06-14 23:40:15):

    “there is no evidence for this belief” - “nic nie uzasadnia tego przekonania”, “to przekonanie nie znajduje potwierdzenia (w rzeczywistości)“, “ten pogląd jest bezpodstawny”.

    Ewidencja? Owszem, np. ewidencja obywateli, którzy za długo siedzą za granicą i zaczyna im brakować słów :-)