Pieróg, pieroga, pierogowi

—Jakby co, możemy ugotować też te kupne.
—Okaże się które są lepsze. A co jeżeli kupne będą lepsze?
—Nie będą.
—Czy uważasz, że firma która żyje z robienia ich, od dawna, w dużych ilościach, robi je gorzej niż my, nie mający żadnej praktyki?

Takie oto dywagacje prowadziliśmy z L. podczas wczorajszego robienia pierogów. Zajęło nam to strasznie dużo czasu, głównie dlatego, że w pierwszym podejściu ciasto było za suche, a potem po dodaniu wody zrobiło się gruzełkowate i trzeba było je rozrabiać przez dodatkowe 40 minut. Na szczęście ipfon ma tak małe stawki do Polski że można postawić słuchawkę w trybie głośnomówiącym i spędzić czas rozmawiając o kolorach i kształtach potworów z komiksów i filmów anime, jedną ręką beznamiętnie międląc ciasto.

Pewnym utrudnieniem była razowa mąka, która ma w sobie otręby. Ciasto które ma w sobie razową mąkę jest trudniejsze do rozwałkowania na cienko. Nie służy też tak dobrze jako środek antyklejący. Pewnym problemem było to że ciasto podczas wałkowania przyklejało się do blatu. Pamiętam że dziadkowie przed wałkowaniem posypywali stolnicę mąką i rozprowadzali tę mąkę ręką. Z mąką razową ta sztuczka nijak nie chciała się udać. Mąka zamiast się równo rozprowadzać, tworzyła skupiska i puste miejsca. Najlepszy sposób jaki wymyśliłem to taki, żeby posypywać mąką ciasto z góry, potem rozprowadzać mąkę po cieście — to akurat się dobrze udawało — i potem odwracać ciasto na drugą stronę i powtarzać operację.

Przerażające jest, ile czasu zajmuje robienie pierogów. O wiele więcej niż jedzenie! Fajnie było porobić pierogi raz do roku, w świątecznej atmosferze. Ale robienie pierogów np. po prostu na obiad wydaje mi się szaleństwem.

Komentarze

  • GiM (2008-12-24 13:48:19):

    jak się posypuje stół/stolnicę mąką to dobrze jest to robić przez taki sito (u mnie w domu jest takie jedno z drewnianym bokiem, właśnie do tego celu) :)
    Poza tym dlaczego akurat z razowej?

  • Automaciej (2008-12-26 20:16:46):

    Bo tylko taka akurat została…

    Faktycznie, teraz sobie przypominam patent z sitem. Następnym razem zastosuję.

    BTW, pierogi już zjedzone, a było ich 28. Wyszły bardzo dobre, aż się sam zdziwiłem.

  • michal (2008-12-28 23:44:59):

    Nadzieja

    Lecą z drzew ostatnie liście,
    Wichry wyją ponad ziemią,
    Hej, niełatwo ateiście
    U nas żyć, zwłaszcza jesienią!
    Sam zwyciężać musi troski,
    Żreć się z żoną i z rebiatą,
    A wierzący Rosołowski
    Ma aniołka stróża na to…
    Idą święta i choinka,
    Skąd wziąć grosz na tę imprezę?
    Ateista sam dla synka
    Musi kupić w mieście prezent.
    Musi szukać żeby tanio,
    Kombinować i dogadzać,
    A u Rosołowskich anioł
    Targa paczki w te i nazad!
    On ustawia piękne drzewko,
    On za opłatkami chodzi,
    Po czym z tradycyjną pieśnią
    Występuje: „Bóg się rodzi…”
    Rosołowscy przy Wigilii,
    Śpiew anielski z okna płynie,
    …ateista swej familii
    Opowiada o Darwinie.
    Nie ma śpiewów w jego domu,
    Przeto ateista myśli: – U nas, prawdę mówiąc, komu
    Są potrzebni ateiści?
    Lecz pomimo ciężkiej doli,
    Wątpliwości i subiekcji
    Nie nawraca się, bo woli
    Pchać się w życiu bez protekcji.
    …za to kiedy życie minie,
    Nagrodzone będzie wszystko,
    Bo gdzieś przecież być powinien
    Raj zmęczonych ateistów!

    Spoznione wesolych swiat ;)

  • Automaciej (2008-12-30 12:40:06):

    @michal: kim jesteś?