Przewodnik po chrześcijańskich powiedzeniach

„Poczekaj z seksem do małżeństwa.”

Tłumaczenie: „Jeżeli ja nie mogę sobie pozwolić na seks bez konsekwencji, ty też nie możesz.”
Odpowiedź akceptowalna: „Ślubuję czystość! Daj mi pierścień!”
Odpowiedź nieakceptowalna: „I jak ci się to sprawdza?” albo „W którym miejscu dokładnie Biblia to mówi?”

„Żeby pójść do nieba, wystarczy że zaprosisz Jezusa do swojego serca”

Tłumaczenie: „Będziesz smażyć się w piekle jeżeli nie odmówisz tej modlitwy, chłoptasiu.”
Odpowiedź akceptowalna: „Drogi Jezu, dziękuję ci za to że przyszedłeś do mego serca i zbawiłeś mnie…”
Odpowiedź nieakceptowalna: „Drogi Jezu, w którym miejscu Biblia mówi nam żeby zaprosić cię do naszych serc? To brzmi dziwnie. I dlaczego w starożytności ludzie myśleli że serce było nerką? Halo? Słyszysz mnie? To chyba tylko jakiś jednokierunkowy interkom. Skąd mam wiedzieć że tu jesteś jeżeli nie odpowiadasz? OK, jeżeli tu rzeczywiście jesteś, pojaw się osobiście tak jak pokazałeś się Pawłowi.” albo „Co dokładnie Jezus miałby robić w moim organie pompującym krew?”

„Amen”

Tłumaczenie: „Odpowiedz mi: «amen»!”
Odpowiedź akceptowalna: „Amen!” albo „Chwalmy Pana!” połączone z energicznym potakiwaniem.
Odpowiedź nieakceptowalna: „Nie!” albo „Hm… to brzmi dziwnie.”

„O co mogę się dla ciebie pomodlić?”

Tłumaczenie: „Jakieś soczyste smakołyki z twojego życia które mogę rozprowadzić kłączem modlitewnej plotki?”
Odpowiedź akceptowalna: „Och, dziękuję. Jesteś taki dobry. Moja żona ma romans, mój brat jest alkoholikiem, a mój pies nie kontroluje swoich zachowań seksualnych.”
Odpowiedź nieakceptowalna: „Czy kiedyś prowadziłeś dziennik modlitw żeby zobaczyć, czy masz więcej niewysłuchanych modlitw od wysłuchanych, albo czy kiedy pytasz o co się modlić, to te modlitwy są wysłuchiwane częściej niż kiedy się nie pytasz?”

„Nie jestem rasistą, ale…”

Tłumaczenie: „Jestem rasistowskim dupkiem który chodzi do białego kościoła i przeszkadza mu kiedy są koło niego czarnoskórzy. Uwielbiam rasistowskie kawały i zaraz ci opowiem jeden niezły.”
Odpowiedź akceptowalna: Śmiech, a potem opowiedzenie jeszcze bardziej rasistowskiego dowcipu.
Odpowiedź nieakceptowalna: „Jesteś rasistą i hipokrytą.”

„Bóg czuwa nad wszystkim”

Tłumaczenie: „Myślę w ten sposób tylko kiedy sytuacja mnie przerasta. Na co dzień uważam że rzeczy zależą od nas i zachowuję się też w ten sposób.”
Odpowiedź akceptowalna: „Amen.” czasami okraszone anegdotą o jakimś zbiegu okoliczności, który przypisujesz Bogu.
Odpowiedź nieakceptowalna: „Jeżeli Bóg czuwa nad wszystkim, to się połóż i nic nie rób! Właściwie, nigdy nie musisz niczego robić, prawda? Ale to nie jest tak, ludzie muszą sami wszystko robić, więc co to znaczy że Bóg nad wszystkim czuwa, i dlaczego mamy się tym przejmować?”

„Wierzę w to bo Biblia tak mówi.”

Tłumaczenie: „Nie mam bladego pojęcia o historii tej dużej książki którą kocham, ale nie obchodzi mnie ona, bo to jest słowo Boga, i jeżeli to Bóg powiedział, to musi być prawda.”
Odpowiedź akceptowalna: „Amen.”
Odpowiedź nieakceptowalna: „Ona również mówi, żeby zabijać homoseksualistów.” Mogą się zgodzić z tym, a wtedy nieakceptowalną odpowiedzią będzie, „Ona również mówi żeby zabijać pyskujące dzieci. Czy twoje dzieci kiedykolwiek pyskowały?” Albo „Wytłumacz mi autorstwo i przekazanie Biblii, i dlaczego uważasz że jest słowem Boga.” Albo przede wszystkim, „Jezus powiedział żeby dawać wszystko tym, którzy proszą - i nie tylko dawać to o co proszą, ale więcej. Więc daj mi swój portfel i samochód, proszę.”

„Gdzie jest Bóg w twoim życiu?”

Tłumaczenie: „Jestem w pełnej gotowości żeby cię oceniać.”
Odpowiedź akceptowalna: „Walczę z dumą i pragnieniami!” Albo „Jezus, Jezus, kocham Jezusa mego wspaniałego Króla i Zbawcę!”
Odpowiedź nieakceptowalna: „Bóg uczył mnie o tym, jak dużo jest materiału dowodowego popierającego ewolucję.”

„Nienawidź grzechu, kochaj grzesznika.”

Tłumaczenie: „Jestem trollującym fundamentalistą.”
Odpowiedź akceptowalna: „Amen.”
Odpowiedź nieakceptowalna: „To ulga, bo jestem homoseksualnym transwestytą będącym w związku międzyrasowym.”

„Zbliża się kres dziejów”

Tłumaczenie: „Mój ksiądz powiedział że zbliża się kres dziejów.”
Odpowiedź akceptowalna: „Bóg ukarze Polskę za nasze grzechy!” Albo „Polska nie jest wymieniona w Biblii, bo ma się niedługo rozpaść.”
Odpowiedź nieakceptowalna: „Czy wiedziałeś że Chrześcijanie przepowiadali kres dziejów już z milion razy i zawsze byli w błędzie?” Albo, „jeżeli jesteś taki pewien, podejrzewam że będziesz wystarczająco pewien żeby się założyć o to na jakąś okrągłą sumę.”

„On zmartwychwstał!”

Tłumaczenie: „Jest Wielkanoc! Jedzmy!”
Odpowiedź akceptowalna: „Istotnie, zmartwychwstał!”
Odpowiedź nieakceptowalna: „Gdzie? Nie widzę go.” Albo, „Masz na to jakieś dowody?”

„Jezus cię kocha.”

Tłumaczenie: „Jezus tak, ale ja nie.”
Odpowiedź akceptowalna: „Amen.”
Odpowiedź nieakceptowalna: „Jeżeli to prawda, dlaczego sam mi tego nie powie?”

„Wiesz gdzie pójdziesz po śmierci?”

Tłumaczenie: „Na lekcjach ewangelizmu mówili żeby zadawać to pytanie.”
Odpowiedź akceptowalna: „Do nieba, żeby zobaczyć mego słodkiego, wspaniałęgo Zbawiciela!”
Odpowiedź nieakceptowalna: „Skąd możesz to wiedzieć, zanim rzeczywiście umrzesz?”

„Co byś powiedział gdybyś stanął przed Bogiem po śmierci?”

Tłumaczenie: „Mam cię, grzeszniku ty!”
Odpowiedź akceptowalna: „Proszę, przebacz mi! Byłem taki cholernie głupi! Byłem taki ślepy, że nie widziałem cię we wszystkim co stworzyłeś!”
Odpowiedź być może akceptowalna: „Ups…”
Odpowiedź nieakceptowalna: „Jeżeli chciałeś żebym w ciebie wierzył, dlaczego nie dałeś nam jakiegoś dowodu? Po co tworzyć wszystko przez bolesny proces ewolucji? Dlaczego pozwoliłeś swojemu stworzeniu cierpieć głód, zaniedbanie, choroby i wojny? Dlaczego wcieliłeś się a potem popełniłeś bogo/samobójstwo? Dlaczego byłeś taki żądnych krwi za młodu? Jeżeli jesteś Bogiem, nie jesteś jakiś szczególnie dobry.” Albo, „Przed którym konkretnie?”

„Dzięki ci, Jezu!”

Tłumaczenie: „Łatwiej jest podziękować Jezusowi niż ludziom którzy zasługują na te podziękowania.”
Odpowiedź akceptowalna: „Amen!”
Odpowiedź nieakceptowalna: „Nie jestem Jezu.” Albo, „Nie ma za co.”

„Czy znalazłeś Jezusa?”

Tłumaczenie: „Również kochasz Jezusa, czy muszę Cię nawracać?”
Odpowiedź akceptowalna: „Pan był ze mną od kiedy skończyłem dwa lata, chwalić Pana!”
Odpowiedź nieakceptowalna: „Nie wiedziałem że się zgubił.”

„Będę się modlić za ciebie.”

Tłumaczenie: „Koniec rozmowy. Mój umysł eksplodował.” Lub, „Odmawiam przyjęcia do wiadomości że wygrałeś dyskusję.”
Odpowiedź akceptowalna: „Dziękuję, jesteś taki dobry.”
Odpowiedź nieakceptowalna: „Zamiast się modlić, dlaczego nie przeczytasz jakiejś niechrześcijańskiej książki?” Albo, „Będę myśleć za ciebie.” Albo szczególnie, „Wciskasz mi kit.”

„Wola boska…”

Tłumaczenie: „Biblia gdzieś mówi żeby tak mówić, a ja za każdym razem czuję się superduchowo jak to mówię.”
Odpowiedź akceptowalna: „…”
Odpowiedź nieakceptowalna: „Skąd wiesz, czy to Pan cię powstrzymuje, czy też może tylko twoje lenistwo?”

„Oto moje świadectwo…”

Tłumaczenie: „Byłem grzesznikiem prowadzonym przez poczucie winy, dopóki nie wylądowałem na dnie i wtedy uwierzyłem w Jezusa i w to, że moje grzechy zostały mi odpuszczone.”
Odpowiedź akceptowalna: „To wspaniała historia, co mogę zrobić żeby moje grzechy też zostały mi odpuszczone i żebym poszedł do nieba?”
Odpowiedź nieakceptowalna: „Opowiadasz tę historię dlatego, że ja nie mogę powiedzieć, że ta historia się nie wydarzyła. Ale ludzie ciągle mają religijne doświadczenia, i większość z nich nie ma nic wspólnego z Jezusem. Twoja historia jest sympatyczna, ale jest łatwiej się oszukiwać niż ci się wydaje. Nie poznaje się prawdy o Bogu ani Jezusie ani o Biblii przez odczucie emocjonalne, ale przez materiał dowodowy, a zobaczysz że go brakuje.”

„To cud!”

Tłumaczenie: „Mój mózg nie może pojąć jak to się mogło stać bez udziału Boga Stwórcy, więc to musi być prawda.”
Odpowiedź akceptowalna: „Dokładnie! Jak inaczej mogli zadzwonić kiedy o nich myślałeś, jedyna możliwość jest taka że Bóg kieruje nimi jak marionetkami żeby zrobić na tobie wrażenie!”
Odpowiedź nieakceptowalna: „Być może, ale czy możesz to udowodnić?” Albo, „Czy to rzeczywiście byłoby niemożliwe bez Boga?” Albo przede wszystkim, „Wygląda na to że nie rozumiesz teorii prawdopodobieństwa. Pozwól że wytłumaczę.”

„Żeby być ateistą trzeba więcej wiary niż żeby być chrześcijaninem.”

Tłumaczenie: „Nie rozumiem ateizmu ani jak to jest możliwe żeby nie wierzyć w Boga.”
Odpowiedź akceptowalna: „Zgadza się, bracie. Odrzucenie Boga jest jak odrzucenie grawitacji.”
Odpowiedź nieakceptowalna: „Uważanie czegoś bez dowodów wymaga wiary. Nie wierzenie w coś bez dowodów wymaga inteligencji.”

„Ateizm jest religią.”

Tłumaczenie: „Ateizm jest religią ponieważ wszyscy wierzą że bóg istnieje, prawda?”
Odpowiedź akceptowalna: „Oni wiedzą że Bóg istnieje i odrzucają Go i nienawidzą Go! Będą się smażyć w piekle na wieki!”
Odpowiedź nieakceptowalna: „Nazywanie «ateizmu» religią jest jak nazywanie «łysiny» kolorem włosów.” (Din Hirschberg) Albo, „Jeżeli ateizm jest religią, niezbieranie znaczków jest hobby.”

„To jest tajemnica.”

Tłumaczenie: „Dla mnie to też nie ma żadnego sensu, ale tak jest napisane w Biblii.”
Odpowiedź akceptowalna: „Czy Biblia kiedykolwiek źle nas pokierowała?”
Odpowiedź nieakceptowalna: „Jeżeli każde trudne pytanie kończy się tajemnicą, skąd możesz mieć pewność że masz rację?”

„To nie jest religia, to jest związek.”

Tłumaczenie: „Mam nadzieję że nie zapyta czy chodzę do kościoła co niedziela.”
Odpowiedź akceptowalna: „Tak, tutaj chodzi o wielkie J.”
Odpowiedź nieakceptowalna: „Każda religia może powiedzieć że jest związkiem z Bogiem, nieprawdaż? Albo, „Jeżeli to nie jest religia, dlaczego chodzisz do kościoła, czytasz Biblię, jesteś ortodoksem i próbujesz mnie nawrócić?”

„Bóg zawsze wysłuchuje modlitw.”

Tłumaczenie: „Tyle że zazwyczaj odpowiada «Nie».”
Odpowiedź akceptowalna: „Bóg wie najlepiej.”
Odpowiedź nieakceptowalna: „Jezus powiedział, że jeżeli poprosisz o cokolwiek w jego imieniu, dostaniesz to. On również powiedział, że jeżeli masz nawet najmniejszą wiarę, jak ziarno gorczycy, możesz przenosić góry. Czy to się zgadza z twoim doświadczeniem?”

„Czy pojednałeś się Bogiem?”

Tłumaczenie: „Czy jesteś miłośnikiem Jezusa tak jak ja?”
Odpowiedź akceptowalna: „Oczywiście, Jezus jest moim najlepszym przyjacielem! Wypełnił moją duszę spokojem i radością, bracie.”
Odpowiedź nieakceptowalna: „Nie wiedziałem że się sprzeczaliśmy.” (Paul Bogan) Albo, „Ciężko jest pojednać się z kimś kto nigdy nie oddzwania.”

Źródło

Komentarze

  • torero (2008-11-20 10:59:06):

    > Odpowiedź akceptowalna: „Ślubuję czystość! Daj mi pierścień!”

    Niech zgadnę… tekst przełożony z jakiejś angielskiej części netu? Bo nie mam zbytnio kontaktów wśród licealistów, ale jakiejś specjalnej popularności pierścienia w Polsce nie widzę.

    > „Żeby pójść do nieba, wystarczy że zaprosisz Jezusa do swojego serca”

    Nie wiem, skąd Ty bierzerz tych chrześcijan, ale ja z takim tekstem [że WYSTARCZY] nie spotkałem się. A nawet jeśli to ma jakiekolwiek pokrycie w rzeczywistości – to ktoś taki o chrześcijaństwie pojęcie ma naprawdę niewielkie.

    > Odpowiedź akceptowalna: „Amen!” albo „Chwalmy Pana!” połączone z energicznym potakiwaniem.

    WTF???

    > Tłumaczenie: „Mój ksiądz powiedział że zbliża się kres dziejów.”
    Odpowiedź akceptowalna: „Bóg ukarze Polskę za nasze grzechy!” Albo „Polska nie jest wymieniona w Biblii, bo ma się niedługo rozpaść.”
    Odpowiedź nieakceptowalna: „Czy wiedziałeś że Chrześcijanie przepowiadali kres dziejów już z milion razy i zawsze byli w błędzie?” Albo, „jeżeli jesteś taki pewien, podejrzewam że będziesz wystarczająco pewien żeby się założyć o to na jakąś okrągłą sumę.”

    A jakiś przykład chrześcijańskiego [nie sekty, tylko ortodoksyjnego] apelu „w temacie” końca świata możesz podać z ostatnich parunastu lat? Bo ja to widzę tak: jakiś świadek Jehowy albo ktośtam gdzieśtam wszedł na górę, bo mu ten koniec świata z numerologii albo z „Kodu Biblii” wyszedł, a ktoś inny to rozciąga na całe chrześcijaństwo. Owszem, paręset lat temu bywały takie przypadki – ale nie miało to nic wspólnego z wiarą, a raczej z myśleniem i świadomością życia w „czasach ostatecznych”.

    > Odpowiedź nieakceptowalna: „Zamiast się modlić, dlaczego nie przeczytasz jakiejś niechrześcijańskiej książki?” Albo, „Będę myśleć za ciebie.” Albo szczególnie, „Wciskasz mi kit.”

    W naszym domu książki religijne stanowią może 5% całości z biblioteki, raczej dużej. ICMPTZ?

    > Odpowiedź nieakceptowalna: „Uważanie czegoś bez dowodów wymaga wiary. Nie wierzenie w coś bez dowodów wymaga inteligencji.”

    Bzdura. Czy inteligencja potrzebna Ci jest do tego, żeby bez dowodów akceptować np. cały dorobek nauk przyrodniczych? Czy może wystarczy raczej tylko zaufanie?

    > „Skąd wiesz, czy to Pan cię powstrzymuje, czy też może tylko twoje lenistwo?”

    Sylogizm. Oparty na założeniu, że zajście czegoś, co można tłumaczyć wolą Boską, wynika tylko i wyłącznie z lenistwa.

    > Jeżeli chciałeś żebym w ciebie wierzył, dlaczego nie dałeś nam jakiegoś dowodu?

    Od tego zdania powinienem właściwie zacząć i na nim skończyć. Chcesz więc WIARY opartej na DOWODACH. A wiara oparta na DOWODACH nie jest wiarą, lecz nauką. Nauka oparta na solidnych podstawach empirycznych nie pozostawi nam wyboru uwierzenia bądź nieuwierzenia. Nie ta dyscyplina. W tym znaczeniu ateizm będzie miał zawsze słuszność – ale, przez analogię, będzie to słuszność matematyka, odmawiającemu miana nauki np. literaturoznawstwu z uwagi na brak równań w literaturoznawstwie.

  • Zakrecony Informatyk (2008-11-20 11:04:08):

    Padłem…. rewelka :-)

  • thot22003 (2008-11-20 11:04:27):

    podsumowujac te „odpowiedzi”: cos dzwoni, ale nie wiadomo w ktorym kosciele.

  • BTM (2008-11-20 11:35:45):

    @thot22003: to by się w polsce zgadzało, mam ze 2 w odległości 100m od bloku. W tym jeden to „arcykatedra” ;-)

  • sharnik (2008-11-20 11:45:32):

    Automaciej: To chyba bardziej przystające do warunków amerykańskiego wolnego rynku religijnego. A w tłumaczeniu nie wziąłeś pod uwagę kontekstu kulturowego.

    To trochę jakby dyskutować o muzyce w ogólności opierając się na przykładzie Paris Hilton. Niby można, ale trochę to bez sensu i strata czasu.

  • btm (2008-11-20 11:46:43):

    @sharnik: ale jako wywód czysto humorystyczny jakąś tam wartość ma ;>

  • sharnik (2008-11-20 11:48:22):

    No, podobnie jak książki z dowcipami sprzedawane w kioskach Ruchu. „Jakąś tam: to dobre określenie tej wartości ;)

  • btm (2008-11-20 11:48:43):

    Oj, ale tak to nie muszę tych ksiązek kupować ;>

  • Zal (2008-11-20 11:53:50):

    Tłumaczenie miłe, do polskich realiów niedopasowane, ale nadal miłe ;]

  • Mr.N. (2008-11-20 12:52:41):

    Dokładnie, u nas potrzeba czegoś bardziej wyszukanego, błyskotliwego i agresywnego.

  • sharnik (2008-11-20 13:43:47):

    Mr.N.: Słowo, którego szukałeś to chyba ‘wydumanego’. ;)

  • Virgo Erns (2008-11-20 16:18:49):

    Zachęciłem się pierwszym powiedzonkiem i myślałem, że trochę się pośmieję, a okazało się, ża całościowo to klapa i 5 na zawsze straconych minut. Na dodatek, angielska wersja nie nabiera wcale uroku.

  • rozie (2008-11-20 19:14:13):

    Tłumaczenie: Chciałbym dowalić chrześcijanom, ale nie wiem jak.

    Komentarz akceptowalny: Amen.

    Komentarz nieakceptowalny: denny wpis.

  • Aciddrinkerek (2008-11-20 21:40:37):

    rozie – świetne :D

  • Aciddrinkerek (2008-11-20 21:44:42):

    Ja bym powiedział inaczej

    Tłumaczenie: „Jestem przemądrzałym ateistą, który myśli że pozjadał wszystkie rozumy i pozwala sobie obrażać osoby o wyznaniu, które mi nie pasuje.”

    Komentarz akceptowalny: „Masz prawo do takiego myślenia, nie ma dowodów na istnienie Boga i w ogóle odlewasz się na kościoły, dopiekasz im co drugą notkę – fajnie.”

    Komentarz nieakceptowalny: „Wiara polega na tym, że nie trzeba mieć dowodów. A jeśli nie wierzysz to zaakceptuj, półgłówku, wierzenia innych. Ponadto jakby ktoś śmiał się z Muzułmanów, to zapewne zareagowałbyś inaczej.

  • rozie (2008-11-20 21:46:43):

    Z muzułmanów. Małą.

  • Aciddrinkerek (2008-11-20 21:50:06):

    No ;). Myli mi się już, kiedyś napisałem ‘Murzyn’ z małej i ktoś mi uwagę zwrócił. Ale wyznania piszemy z małej – oczywiście masz rację.

  • egzemplarz (2008-11-20 23:04:06):

    Powiem krótko: oceniasz chrześcijaństwo z punktu widzenia osoby która bladego pojęcia o nim nie ma. I rozie ma cholerną rację ;).

  • Feanor (2008-11-20 23:54:38):

    „Bogom nie przeszkadzają ateiści, pod warunkiem, że są to ateiści gorący, głębocy, żarliwi (…). Ateiści, którzy całe życie nie wierzą, całe życie nienawidzą bogów za to, że ci nie istnieją. Taki ateizm jest niczym skała. To prawie wiara”
    Terry Pratchett „Pomniejsze Bóstwa”

    To tak, żeby nie powtarzać czyjejś kwestii, ze ateiści niedługo zaczną chodzić po domach z ulotkami. W sumie to ten cały wielki ateizm robi się zabawny. Ale nie żebym miał coś do ateistów, jestem tolerancyjny i nie ganię innych wyznań.

  • Zal (2008-11-20 23:56:39):

    @Feanor: Pratchettowy cytat w dużej mierze oddaje prawdę ;] Tyle tylko, że zjawisko „woah! mam jedyną słuszną prawdę do objawienia” dot. ludzi, a nie samych idei ;]

  • Feanor (2008-11-21 00:23:03):

    Racja, w sumie ateizm sam w sobie z tego co mi wiadomo zakłada brak wiary i w tej formie raczej nikomu on nie przeszkadza i nie powinien budzić żadnych emocji. Ale kiedy ateiści zaczynają urządzać krucjaty, walki, szydzenie, to już zaczyna być dosyć dziwne.
    Rozumiem oczywiście, każdy może mieć własne poglądy i nikt nie powinien nikomu zabraniać ich wyrażania, ale niektórzy ateiści lubią je wyrażać bardzo dobitnie, nachalnie i w sposób, który często może obrażać ludzi wierzących. Bo bądź co bądź choćby w powyższym tekście przedstawiono człowieka wierzącego jako osobę nieinteligentną, zacofaną i „ślepą”. Nie dosłownie, ale jednak.

    „„Nie jestem rasistą, ale…”
    Tłumaczenie: „Jestem rasistowskim dupkiem który chodzi do białego kościoła i przeszkadza mu kiedy są koło niego czarnoskórzy. Uwielbiam rasistowskie kawały i zaraz ci opowiem jeden niezły.”
    Odpowiedź akceptowalna: Śmiech, a potem opowiedzenie jeszcze bardziej rasistowskiego dowcipu.
    Odpowiedź nieakceptowalna: „Jesteś rasistą i hipokrytą.””

    Hmm, głosimy wolność i tolerancję dla każdej rasy, ale tolerancja dla innych ras wcale nie przeszkadza w naśmiewaniu się i opowiadaniu kawałów o ludziach o innej wierze. Ale tak, to wierzący są hipokrytami, tak tak.
    Z tego co wiem Kościół głosi głównie miłość do każdego człowieka i nigdy od żadnego księdza nie usłyszałem, żeby choć aluzjami mówił, że inne rasy są gorsze, wręcz przeciwnie. Jezus był Żydem, a Kościół pomaga czarnoskórym mieszkańcom Afryki (misje). Gdzie więc podstawy do twierdzenia, że Chrześcijanie są rasistami? Może i niektóre stare kobiety faktycznie są równocześnie rasistkami i uważają się za wierzące, ale nie wiem dlaczego miałoby to świadczyć o całej religii.

  • Zal (2008-11-21 01:50:00):

    @Feanor: Odniesienie do rasizmu wiąże się w głównej mierze z USA. Rasizm jest tam mocno zakorzeniony i dot. sporej części ludzi wierzących. Podejrzewam jednak, że ateistów również.

    Co do pierwszego akapitu – wrzuć tam zamiast ateisty osobę jakiegokolwiek wyznania i… Wystarczy – wszystko zależy od ludzi. Lubię truskawki, ale nie mogę ich jeść przez całe tygodnie i nie lubię, gdy ktoś mi je na siłę wciska. Sam jestem ateistą, ale też nie lubię rozpoczynać krucjat.

    Z drugiej zaś strony – Automaciej jedynie przetłumaczył tekst angielski! Mało kto to dostrzegł ;] Sam w sobie nie rozpoczął żadnej krucjaty.

    BA! Nie wypowiadał się w komentarzach, aby nie podsycać flejma. Nie zauważyliście tego? ;]

  • Moarc/J-23 (2008-11-21 12:13:40):

    :)

  • bsi (2008-11-21 22:01:18):

    - Co wyjdzie ze skrzyrzowania ateisty ze świadkiem jehowy? – Człowiek pukający do twoich drzwi bez powodu.

  • może tak może nie (2008-11-22 14:36:18):

    Z góry przepraszam za przyszłe rozkradanie co niektórych cytatów, niestety sam mam ostatnio (by nie powiedzieć zawsze) problemy z błyskotliwością. Nie słuchaj ich, bardzo fajne, ostre, bluźniercze, takie jak być powinno. Pat Condell powiedział kiedyś że zachowuje powagę i szacunek dla religii na tyle na ile tylko potrafi, co u niego wynosi 1 sekundę. Jeśli wierzycie w gadające węże, moralizatorskie mowy płonących krzaków i niewidzialnych skrzydlatych przyjaciół czuwających nad waszym łóżkiem, nic tu nie pomoże byśmy się z was was śmiali :)

  • mamaT (2008-11-22 15:08:06):

    @Feanor – jestem starą kobietą i wypraszam sobie w imieniu mojego pokolenia łączenie daty urodzenia z rasizmem. A powiedzenie „niektóre” nic tu nie zmienia.

  • irider (2009-08-21 11:27:28):

    nic tylko wkleić w jakieś kawały) co by więcej ludzi do tego dotarło :D