Definicja informacji

Wpis ten chciałbym zadedykować mojej mamie, która kiedyś chciała porozmawać na ten właśnie temat z rozmówcami, którzy srodze ją zawiedli. To jest ważne pytanie i warto się nad nim zastanowić, co niniejszym czynię.

Z zawodu jestem informatykiem. Przez pięć lat regularnie chodziłem do takiego prostokątnego budynku w którym panowie w garniturach i okularach prowadzili długie przemówienia gęsto okraszone rysunkami prostokątów połączonych strzałkami. Potem byłem w pokoju, w którym siedział nie jeden, a cały komplet panów w garniturach i okularach, którym musiałem opowiedzieć to, co chcieli ode mnie usłyszeć, i na koniec dostałem płaski przedmiot wykonany z celulozy, na który jest naniesiony czarny tusz w tak sprytny sposób, że każda osoba, której go pokażę, myśli że jestem informatykiem.

Więc na zasadzie dowodu społecznego mogę powiedzieć, że jestem.

Ale dopiero wczoraj się zorientowałem, że nie wiem, czym zajmuje się mój zawód. Informacją, to jasne. Ale co to jest informacja?

Czy informacja to jest zapis? Na przykład zdanie napisane na kartce? No nie, zapis nie jest tożsamy z informacją, bo to samo zdanie może być nagrane na taśmie i chyba nikt nie ma wątpliwości, że będzie to ta sama informacja, choć taśma magnetofonowa kartki papieru zupełnie nie przypomina.

Jest też problem przypominający spór o uniwersalia, to znaczy, problem istnienia idei. Tak często mówimy o ideach, że korci nas, żeby myśleć, że idee istnieją w takim sensie w jakim istnieje np. stół w dużym pokoju. (Platon mówił że tak, a Arystoteles że nie do końca, a stoicy że w ogóle nie.)

Strona na Wikipedii pozostawiła u mnie duży niedosyt, szczególnie ze względu na to, że informacja ma tam wiele definicji i istnieje podział na informację „obiektywną” i „subiektywną”. Książka Davida MacKaya Information Theory, Inference and Learning Algorithms jest cała poświęcona przetwarzaniu informacji, ale nigdzie nie próbuje jej zdefiniować; zaczyna od transmisji informacji, przyjmując że informacja już istnieje.

Postulowałbym, że o informacji nie można mówić w oderwaniu od czegoś, co może tę informację przetwarzać. Niekoniecznie musi to być od razu inteligencja, wystarczy żeby był jakiś agent, czyli coś co sobie jest i sobie działa, tzn. podejmuje jakieś akcje. Agent operuje w jakimś środowisku, bez środowiska pojęcie agenta nie ma sensu. Proponuję rozumienie podobne do agenta w programowaniu, tyle że w dowolnym środowisku, np. w rzeczywistości.

Najważniejszą rzeczą dla agenta jest przewidywanie. Co się stanie jak pójdę tu? Co się stanie jak zrobię tamto? Jaki krok przybliży mnie do osiągnięcia celu? Agent, który nie jest w stanie przewidywać, nie jest w stanie (skutecznie) działać… w skrócie powiedziawszy, żaden z niego agent. Mając już agenta i przewidywanie, mogę zaproponować definicję informacji:

Informacja jest to coś, co pozwala przewidywać.

Przewidywać, to znaczy być w stanie powiedzieć z góry, na przykład, „co się stanie jeżeli zrobię to” (czy tamto).

Jeżeli mamy dwie reprezentacje (zapisy) jakichś informacji, i obydwie informacje pozwalają przewidywać tę samą rzecz, to znaczy że jest to ta sama informacja. Jeżeli zapis nie pozwala niczego przewidzieć, to nie ma w nim informacji.

Co ciekawe, zapis wcale nie musi pochodzić od innego agenta. Zapis może być po prostu zastanym elementem natury. Istotne jest to, czy zapis ten pozwoli danemu agentowi przewidywać.

Im więcej myślę o tej definicji, tym bardziej mnie przekonuje… ale być może w ogóle nie mam racji, albo odkryłem Amerykę w konserwie. Żeby obalić moją propozycję, wystarczy podać przykład informacji, która jest informacją, a nie pozwala niczego przewidywać. Albo coś, co pozwala przewidywać, a informacją nie jest.

Komentarze

  • ba10 (2008-02-26 11:38:09):

    Ostatnio trafiłem na taką definicję informacji i sie z nią zgadzam: „ Informacja to dane, które mają znaczenie z punktu widzenia celu powstania i przekazania informacji. Celem zaś, dla którego nadawca generuje i przesyła informacje, jest wywołanie określonej zmiany w zachowaniu lub osądzie odbiorcy informacji”. Ot tyle.

  • ba10 (2008-02-26 12:04:17):

    Aj i jeszcze „Żeby obalić moją propozycję, wystarczy podać przykład informacji, która jest informacją, a nie pozwala niczego przewidywać.” Myślę, że takie zdanie, prosto z przedszkola : „Ala ma kota” jest informacją (dowiadujemy się, że niejaka Ala posiada zwierzę kota) ale z tej inforamcaji nic nie jestesmy w stanie przewidzieć ( możemy sie domyślać np. że kot zjada duzo pokarmu co może doprowadzić Ale do bankructwa, ale nie mamy tej informacji, z której byśmy mogli to przewidzieć, tylko same domysły, niekoniecznie trafne).

  • ein (2008-02-26 12:06:30):

    Mniej więcej sądzę to, co napisał ba10. Oprócz tego uważam, że informacja to jest interpretacja formy znaku. Pewien napis, dźwięk, obraz jest formą. Jego interpretacja to właśnie informacja. Interpretacja zaś to funkcja przekształcająca formę w pewien zbiór możliwych znaczeń.

  • rp (2008-02-26 12:38:58):

    Wydaje mi się że, jeżeli by informatykę rozumieć jako computer science, to przestaje być jasnym, że zajmuje się ona (głównie lub wyłącznie) informacją.

  • ba10 (2008-02-26 13:11:01):

    @rp: computer science czyli nauka o komputerach, a czym zajmują się komputery ? Przetwarzają informacje, a więc idąc tym tropem, informatyka jest nauką o metodach, technikach przetwarzania informacji ;)

  • Automaciej (2008-02-26 14:43:15):

    @ba10: Twoją definicję informacji można łatwo obalić w ten sposób: powiedzmy że idziesz górską ścieżką i nagle słyszysz dźwięk obsuwających się kamieni. Jest to niewątpliwie informacja, i to bardzo istotna: idzie lawina. Ta informacja nie ma żadnego nadawcy (który by świadomie ją nadawał), i lawinie wcale nie zależy na zmianie Twojego zachowania.

    Co do „Ala ma kota”, to mamy kilka możliwości: jeżeli jest to prawdziwa Ala, która ma prawdziwego kota, i jest to dla Ciebie istotne, to jest to informacja. Natomiast jeżeli jest to coś bezsensownego w stylu „Ala ma kota, Ala ma kota, Ala ma kota, Ala ma kota, Ala ma kota…”, to nie jest to żadna informacja, to jest po prostu szum.

  • rp (2008-02-26 15:13:30):

    @ba10: Tak, możemy nieco ,,na siłę’‘ w ten sposób uogólnić. Ja miałem na myśli na przykład badanie złożoności niektórych problemów. Ale pewnie zaraz zrecznie powiesz, że te problemy dotyczą przetwarzania informacji :) A co w przypadku przetwarzania szumów (które wg Automacieja informacjami nie są)?

  • ein (2008-02-26 16:23:25):

    Automaciej — to co Ty mówisz, to jest głębsza sprawa. Szum jest symptomem, symptomy są rodzajami znaków — mogą być zatem interpretowane, a więc niosą informację (choć nie mają nadawcy — różnią się zatem od sygnałów charakterem celowości „nadania” oraz istnieniem nadawcy). Niedźwiedź zinterpretuje inaczej szum, inaczej ty, inaczej borsuk. Kwestia sposobu odczytania znaku, w tym przypadku symptomu.

    Polecam przeczytać drugi rozdział popularnej książki T. Milewskiego „Językoznawstwo” (PWN ją wydaje co jakiś czas). Tam jest trochę na temat podziału i charakteru znaków.

  • ba10 (2008-02-26 16:38:04):

    automaciej: Tutaj nadawca są kamienie, to one wysyłaja informacje w postaci dżwięku (obsuwających się kamieni), a ty jesteś odbiorcą tej informacji i może się zmienić twoje zachowanie ( “o nie pójde tędy bo będzie lawina kamieni”). Nigdzie w tej definicji nie jest napisane że informacja musi być świadomie nadawana, wystarczy, że będzie zakomunikowana w sposób taki, w którym ty zrozumiesz przekaz tej informacji. Co do “Ala ma kota” oczywiście, że chodzi mi o konkretną informacje w której opisuje stan rzeczywisty, że Ala posiada kota, a nie o jakiś bełkot , który nazywasz szumem. A czy pisząc “szum” masz na myśli “szum informacyjny” ? rp: Tak, uogólnienie, ale jest to łatwa, prosta i przyjemna „definicja”, a badania o których piszesz zawierają się w „metodach, technikach przetwarzania informacji” ;)

  • jacek (2008-02-26 18:09:08):

    Zupełnie mi się, Maćko, Twoja definicja nie podoba. To jakieś połączenie utylitaryzmu i subiektywizmu (nie lubię obu). Na dodatek zależne od czasu.

    „Dnia X w losowaniu Dużego Lotka wypadły numery…”
    Czy to jest informacja?
    A: Nie, nie gram w totolotka.
    B w dniu X+1: Tak, zaraz sprawdzę mój kupon.
    B w dniu X+100: Nie.
    C w dniu X+100:Tak, buduję sobie statystyki losowań.

    Czyli w zasadzie informacji nie ma. X ani nie jest informacją, ani nawet nie ma atrybutu „bycia informacją”. „Jest informacją” staje się w tym momencie po prostu relacją – między X, a odbiorcą X-a, w jakimś kontekście na dodatek.

    „Czy ta informacja ma dla pana jakąś wartość?”
    Dla większości ludzi to pytanie jest zrozumiałe i sensowne. Gdyby przyjąć wwym. definicję – to pytanie, to jakiś bełkot.
    Wydaje mi się, że nie ma sensu tworzyć definicji zupełnie niezgodnych ze zdrowym rozsądkiem.

  • Automaciej (2008-02-27 09:17:30):

    @ba10: Przeczytaj uważnie definicję, którą napisałeś. Jest tam wyraźna mowa o nadawcy i jego celach (zwróć uwagę, że jest tam użyty spójnik „i”).

    @jacek: Wydaje mi się że ta definicja jest jak najbardziej zgodna ze zdrowym rozsądkiem. Pytania z wartością informacji nie bardzo rozumiem, bo wartość czegoś jest pojęciem bardziej psychologicznym.

    Najmniejszą jednostką informacji jest bit. Czym jest bit? Bitem może być żarówka zapalona albo zgaszona, bitem mogą być drzwi otwarte albo zamknięte, bitem może być cokolwiek. Teraz, jak odróżnić żarówkę która jest bitem od żarówki, która nim nie jest? Czy masz jakąś lepszą propozycję niż moja?

    Możesz też podejść do tej definicji z pozycji stricte shannonowskiej, odrzucając pojęcie agenta i płynący z tego utylitaryzm. Możesz używać tylko terminów których się tam używa – też będzie działać. „Przewidywanie” możesz rozumieć jako „obliczanie prawdopodobieństwa a’priori”.

  • ba10 (2008-02-27 15:12:59):

    @Automaciej: ein dobrze napisał o szumie, symptomie i znakach i jest to dobre uzupełnienie definicji i głębsze spojrzenie w przykład, który podałeś ( tak naprawde nie jest taki prosty jakby się mogło na początku wydawać).
    Druga sprawa , chcę się odnieść do Twojej definicji. „Informacja jest to coś, co pozwala przewidywać.Przewidywać, to znaczy być w stanie powiedzieć z góry, na przykład, „co się stanie jeżeli zrobię to” (czy tamto).” Moim zdaniem w informatyce nie ma czegoś takiego jak przewidzieć. Przewidywać to mogą wróźki, szklane kule. Tu można by zamienić np. na słowo prognozować, które brzmi lepiej ale to nie to. Słowo które powinno się znajdować w tym miejscu to „interpretować”. Interpretujesz informacje i na jej podstawie podejmujesz działanie lub nie. Dobra wracam do pracy ;)

  • Automaciej (2008-02-28 10:13:29):

    @ba10: Nie, ja nie chcę się bawić w „interpretowanie” w definicjach. Przez przewidywanie rozumiem tutaj obliczanie prawdopodobieństwa a’priori danego zdarzenia.

  • Automaciej (2008-02-28 10:17:26):

    @jacek: Odpowiadając na to co pisałeś w tamtym wątku; napisałeś, że informacja istnieje niezależnie od tego czy ktoś na nią patrzy, czy nie. Tutaj się z Tobą nie zgadzam.

    Weź taki przykład: Na budynku jest zainstalowana fotokomórka, która automatycznie zapala światło po zmroku. Z informatycznego punktu widzenia, fotokomórka przekazuje jeden bit informacji do układu zapalającego żarówkę. Gdzie jest ten bit?

  • jacek (2008-02-28 11:17:12):

    @Maciej: Ja tu widzę całkiem dużo informacji: „w chwili T zrobiło się ciemno”, „zareagowała na to fotokomórka”, „fk wysłała sygnał”, „sygnał dotarł do UZŻ”, „układ włączył żarówkę”, „żarówka się zapaliła”…

    Ja jestem bliski poglądu „wszystko jest informacją”. Również idee. Wtedy taka nieodebrana informacja istnieje sobie w obiektywnej Rzeczywistości. I być może zostanie kiedyś odebrana.

    Weżmy latarnię morską. Wg mnie ona wysyła informację. Informację, która zostaje odebrana tylko czasami.

    Zastanawiałem się nad definicją, ale chyba przy moich poglądach definiowanie informacji nie miałoby sensu. Informacją byłoby właściwie wszystko co niematerialne. A materia – generatorem nieskończonej ilości nowej informacji – każdy stan układu jest informacją, każda zmiana stanu jest informacją, ale brak tej zmiany w czasie – to także informacja.

    Do niczego użytecznego to nie prowadzi. Co najwyżej do polemicznej obrony mojego ogromnego zbioru Informacji, przed obcięciem do jakiegoś małego skrawka ;)

    Swoją drogą, to nasze poglądy można by pogodzić – dodając Boga, który widzi wszystko.

  • Automaciej (2008-02-29 08:58:53):

    @Jacek: Pojęcie informacji pojawia się dopiero w Twoim umyśle, kiedy analizujesz układ fotokomórka-żarówka. Informacja to jest abstrakcyjne pojęcie, które jest narzędziem do analizy tego, co się tam odbywa. Dopóki tam nie przyszedłeś, były po prostu fotony padające na fotokomórkę, potem elektrony płynące miedzianym drutem do żarówki i tak dalej. Kiedy na to patrzysz, o to też są tam tylko fotony i elektrony (i inne). Informacji jako takiej tam nie ma.

    Skoro twierdzisz, że materia jest generatorem informacji, weźmy jakiś prosty układ, powiedzmy… wyobraźmy sobie świat w którym jest tylko jeden jedyny atom wodoru w nieskończonej próżni. Ile bitów informacji generuje ten atom?

  • Matematyk (2008-08-31 01:33:14):

    Po zapoznaniu się z ostatnim przykładem należy zadać sobie pytanie : Czy brak informacji też jest informacją ? (Czyżby kolejne Prawo Murph’ego ?) :-)

    Proponuję przyjąć definicję typu projektującego (patrz: Wikipedia – Definicja projektująca jest to definicja, która wprowadza do danego języka nowy wyraz (zwrot) )
    definicją pozostaje projektującą tylko do momentu aż zostanie przyjęta przez jakąś grupę ludzi (np. wspólnotę uczonych). Od tego momentu jest ona definicją sprawozdawczą.

    Większość terminów jakimi posługują się nauki wprowadzonych zostało drogą definicji projektujących. Przykładowo metr jako jedna tysięczna kilometra czy prędkość jako iloraz drogi i czasu. Dziś, gdy terminy te funkcjonują w nauce, definicje te mają charakter sprawozdawczych.
    REASUMUJĄC:
    Informacja to zjawisko wymierne mierzone jednostkami zwanymi bitami. Bit –
    jest to ilość informacji, jaka odpowiada zajściu jednego z dwóch przeciwnych zdarzeń, gdy logarytm przy podstawie 2 odwrotności prawdopodobieństwa tego zdarzenia jest równy 1.

  • XzonX (2008-09-08 10:36:39):

    informacja pozwala nam przewidzieć następstwa naszych decyzji, bądz poczynać. Mysle, że to najprostsza, a zaraz najbardziej treściwa definicja informacji, którą ciężko zdefiniowac z racji tego, iż jest dość szerokim pojęciem !
    pozdrawiam ! :]

  • Max2 (2008-10-12 13:06:43):

    Twoja Definicja Informcacja niepodoba mi sie poniewaz jest zabardzo rozbudowana.Moim zdaniem powinna byc krótko i na temat a nie rozpisywac cuda niewidy.

  • pAWCIO (2008-10-27 23:47:19):

    DO mATEMATYKA – szukalem definicji bitu tzn znalem ja w tablicach matematycznych mojej babci i swego czasu poswiecilem troche czasu na jej analize. Jest to bardzo precyzyjna i poprawna definicja jednostki informacji jaka jest bit. co za tym idzie mozna za jej pomoca zdefinowac informacje w taki wlasnie sposob. zgadzam sie w 100 proc. dla niedowiarkow dodam ze logarytmiczny zapis bitu „dziala” czyli wyliczajac prawdobodobienstwo i kolejno wstawiajac je do logarytmu wszystko sie zgadza.

    pozdrawiam

  • fizyk (2008-11-07 21:21:24):

    Przeczytałem gdzieś, że „informacja jest czynnikiem NIEMATERIALNYM porządkującym materię lub energię”. Definicja kiepska – dla fizyka materia i energia to jedno, ale podoba mi się ta niematerialność. Szukam dobrego pytania np. „Jak powstaje informacja?” albo „Czy informacja może być tworem materii nieożywionej?” To, że jej zapis może być przetwarzany przez maszyny, to oczywiste, ale czy maszyny mogą ją tworzyć?
    Swoją drogą, tworzenie informacji to fantastyczne przeżycie. We wczesnym dzieciństwie „wymyśliłem” dzielenie pisemne. Po prostu musiałem odrobić zadanie domowe a wcześniej nikt mi nie wytłumaczył jak to się robi. Odkryłem to sam i wierzcie mi, pamiętam to do dzisiaj, choc zgadzam się, że to nic wielkiego. Ale od tej pory wolę „wymyśleć” swoje rozwiązanie, niż się go nauczyć, choćby i z najlepszych książek.

  • fizyk (2008-11-07 21:44:18):

    PS.
    „Informacja to zjawisko wymierne mierzone jednostkami zwanymi bitami.” Bit – jest to ilość informacji itd. – tak zgrabnie definiuje Matematyk.
    „Masa to cecha materi mierzona w jednostkach zwanych kilogramami” Kilogram to kawałek żelastwa w pewnym miasteczku pod Paryżem.
    Tylko, co dalej?

  • Matematyk (2008-11-23 15:12:49):

    Do „fizyka” – a dalej to już tylko Kubit (Qubit) — najmniejsza i niepodzielna jednostka informacji kwantowej . Może spróbujesz zdefiniować informację od tej strony ?

  • Ekonomista (2009-10-01 17:30:48):

    Informacja jest to każda wiadomość tworząca wiedzę, odzwierciedlająca procesy i zdarzenia zachodzące w otoczeniu.

  • Matematyk (2009-10-01 22:30:00):

    Twoje podejście to połączenie definicji:
    • W. Flakiewicz określa informację jako: „… czynnik, który zwiększa naszą wiedzę o otaczającej nas rzeczywistości”.
    • Tsitchizris i Lochovsky definiują informację jako „przyrost wiedzy, który może być uzyskany na podstawie danych”

    Pozostaje tylko ustalić (zdefiniować) co to jest:
    Wiadomość
    Wiedza
    Procesy
    Zdarzenia
    Otoczenie

    Jak widać “zdania uczonych” były , są i będą podzielone i chyba tutaj dyskusja toczy się aby podać najbardziej prostą (najmniej kontrowersyjną) definicję.
    twierdzi się często, że najbardziej precyzyjna definicja, pochodzi z teorii informacji, która podchodzi do informacji jako do miary “niepewności” zajścia pewnego zdarzenia (otrzymania określonego wyniku pomiaru, wyemitowania określonej “wiadomości w formie: energi-masy, zmiany stanu” przez źródło) spośród skończonego zbioru zdarzeń możliwych.
    Ale chyba (ze względu na jej interdyscyplinarny charakter) nie uda się podać definicji będącej jednocześnie “zupełną i niesprzeczną-niekontrowersyjną” tego POJĘCIA.
    Pojęcie graniczne albo termin graniczny (nazwa zdefiniowana przez Petera Ungera) - jest to pojęcie określające rzecz, której nie ma. Mimo to, takie pojęcia są użyteczne w naszej praktyce językowej dla ułatwienia komunikowania się.

  • Jahu (2009-11-22 23:55:55):

    Przecie zdanie “Ala ma kota” pozwala nam przewidywać! Jako agent przewiduje że jak pójdę do Ali to spotkam kota! Natomiast jeśli “Ala nie ma kota” to przewiduje że go tam nie spotkam, ale za to mogę spotkać coś innego (poza samą Alą rzecz jasna) czy się mylę?

  • Matematyk (2009-11-26 21:26:13):

    Możesz się mylić. Jeżeli nie zdefiniujesz co to jest kot :-). Bo np. słownik frazeologiczny - tu cyt. - mieć kota
    być niezrównoważonym psychicznie, robić coś niezgodnie z oczekiwaniami:
    •Jeśli myślisz, że dam Ci tyle pieniędzy, to masz kota.
    •Co on w niej widzi, chyba ma kota.
    mieć pasję, hobby:
    Mój mąż ma kota na punkcie samochodów.
    i dajej - co znaczy nam ??? tylko tym co znają j.polski i jeszcze na dodatek umieją czytać ze zrozumieniem itd. itd.

  • lola (2010-02-12 20:17:54):

    co to jest informacja techniczna??

  • geo (2010-09-15 11:55:06):

    Informacji nie da się zdefiniować - to pojęcie pierwotne. Sama definicja jest informacją, a nie można definiować nowego obiektu nim samym, bo wyjdzie masło maślane. Mozna jedynie stworzyć definicje dla konkretnych zastosowań: fizyka, informatyka. Ale nigdy nie będą to definicje ogólne i dotyczącej samej informacji, która przecież nie jest obiektem istniejącym materialnie - to raczej efekt działania naszego mózgu, wnioskowania, inteligencji, itp. Zatem wszystkie podane przez was definicje są po prostu do bani.

  • mnemos (2010-09-29 00:44:04):

    Ostatnio wpadłem na taki podział:

    a) dane
    b) informacja
    c) wiedza

    znaczy:

    ad. a) dźwięk spadających kamieni to dane, nie mają celu, nie mają odbiorcy. Są faktem, czymś czemu nie można powiedzieć “nie”. Kamienie spadają i kropka.
    ad. b) informacją w tym przypadku będzie moja interpretacja (wysyłam sam do siebie informację w określonym celu) tego faktu która doprowadzi do zmiany mojego postępowania.
    ad. c) wiedza lub kontekst w którym pozostaje informacja. z informacji które mam od innych i z własnego doświadczenia wiem że w tym rejonie schodzą lawiny. Mogę przewidzieć że jak się zbliżę to zacznie się lawina.

    “Ala ma kota” to dana. “Ala ma kota. Ala ma kota. Ala ma kota. Ala ma kota. Ala ma kota.” to też dana. Jako twórca informacji, muszę zebrać dane, zinterpretować je, odrzucić szum. “Ala ma kota” nie ma nadawcy, odbiorcy, i nie wpływa na moje zachowanie. Dopiero jej interpretacja (dana: ja mam alergię + dana: Ala ma kota) może prowadzić do zmiany zachowania.

    Dana ani informacja nie jest powiązana z inteligencją. Informacje (i to wartościowe) mogą być tworzone przez systemy informatyczne. Dopiero wiedza wymaga inteligencji. Komputer nie “wie” że “mogą” schodzić lawiny. On może obliczyć jakie jest prawdopodobieństwo że lawina zejdzie, czyli stworzy informację.

    Czyli wiedza jest pojęciem najbardziej abstrakcyjnym przypisanym bytom inteligentnym (btw. czy kozica, która wie że tu schodzą lawiny jest inteligentna?)

    W systemach informatycznych zastępuję wiedzę pojęciem kontekstu w którym egzystuje informacja. Informacja potrzebuje kontekstu bo nie jest wyizolowana (w przeciwieństwie do danej) tylko tworzy wiedzę wraz z innymi informacjami.

  • Artur Golwiej (2010-09-29 20:04:33):

    Moim zdaniem informacja to różnica między śwaidomością, a nieświadomością.

  • Matematyk (2010-12-30 09:54:22):

    Do Artura G.
    Tak definiując ograniczasz pojęcie do istot posiadających świadomość. A np. rośliny w określonych sytuacjach też w jakiś sposób pobierają informację z otoczenia i reagują na ne nie wspominając o oddziaływaniach ciał w polach grawitacji, elektromagnetycznych, jądrowych itd. itd. Pomiędzy dwoma oddziaływującymi kwarkami też musiało dojść do wymiany informacji o wzajemnym położeniu . Tak więc postulat założyciela tego tematu Automacieja “że o informacji nie można mówić w oderwaniu od czegoś” JEST moim zdaniem JAK NAJBARDZIEJ SŁUSZNY.

  • markko-san (2012-03-01 14:36:37):

    Wydaję mi się, że informacja jest bezpośrednio związana z materią tj. tylko materia może powodować informację. Wg mnie informacja to zmiana stanu materii, spowodowana stanem lub zmianą stanu innej materii (stan materii rozumiem jako np. umiejscowienie w przestrzeni, właściwości fizyczne).

  • fizyk (2012-03-16 23:49:27):

    czy przez materię należy rozumieć to wszystko co ma niezerową energię ?

  • filozof (2012-03-16 23:51:49):

    Markko- San
    Cała ta dyskusja to właśnie doprecyzowanie pojęcia “powodować”

  • markko-san (2012-04-02 21:16:53):

    Po pewnym przemyśleniu informację zdefiniowałbym trochę inaczej, tj. jako zmianę stanu materii, spowodowaną zaobserwowanym stanem lub zmianą stanu innej materii.
    fizyk, tak mi się wydaję.

  • fizyk (2012-04-24 23:08:10):

    ponawiam pytanie , czy przez materię rozumiesz wszystko co ma niezerową energię ? np. fotony

  • mamaT (2012-08-25 09:31:07):

    Dziękuję za dedykację; co prawda po czterech latach - ale ją znalazłam; mój głód dyskusji n.t. informacji został częściowo złagodzony :-)

  • mamaT (2012-08-25 10:06:20):

    po przemyśleniu: jestem magistrem sztuki. Ale co to jest sztuka? Jestem magistrem nie-wiadomo-czego?

  • do_mamaT (2012-09-04 14:52:27):

    http://witamy-w- polsce.pl/1838/Magister+sztuki