Zrabianie, c.d.

David Allen jest autorem książki „Getting Things Done”. Po (nie całkiem) polsku, zrabianie. Kiedy go słucham, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jego sposób myślenia czerpie z myśli wschodniej, szczególnie fragmenty o spokojnym i czystym umyśle.

A, już wiem dlaczego. Sam ćwiczy karate i często wspomina o sztukach walki. Tyle, że o ile zazwyczaj słyszymy jakieś bliżej niesprecyzowane pobożne życzenia odnośnie spokojnego umysłu, David Allen przedstawia konkrety: spójną teorię i solidną metodologię.

Poniższy materiał uchyli tylko rąbka tajemnicy. Jestem w trakcie czytania jego książki, może uda mi się ją skończyć w samolocie, wracając do Irlandii. Tymczasem zapraszam na zakąskę:

Rzeczy. Towar. „To wszystko”. Gruz. Majdan. Stuff.

Nie chodzi o przeładowanie informacjami. Chodzi o przeładowanie tym, co ja nazywam „stuff”. Moja definicja „stuff” idzie mniej więcej tak: jest to cokolwiek, co wylądowało w twoim świecie, psychologicznie lub fizycznie, co od wieków jest nie tam gdzie być powinno, a wciąż jeszcze nie zdecydowałeś, co masz z tym zrobić.

I jeszcze jedna rzecz na koniec. Jeżeli znajdą się tacy, którzy powiedzą: „ale to jest po angielsku!”, będę miał do nich niedługo słówko na stronie…