Psychologia z TTC

Jak powiedziałem, tak zrobiłem. Pojechałem do Fry’s, po drodze oczywiście pojechałem nie tak jak zaplanowałem, potem w końcu trafiłem tam gdzie trzeba. I oto mój warsztat do uczenia się psychologii:

Kurs psychologii TTC

Nie tylko psychologii zresztą. W tej chwili, w wersji DVD, oglądam kurs filozofii religii. Bardzo ciekawie prowadzony, nawet ciekawiej niż się spodziewałem. Jestem w dwóch trzecich kursu, im dalej w las tym szybciej mi to idzie. Staram się oglądać uważnie, kiedy umknie mi jakiś fragment, cofam i słucham go jeszcze raz. (Z wykładem na żywo nie można tego robić!)

Kurs psychologii na który już sobie ostrzę uszy, nazywa się dokładnie Great Ideas of Psychology, czyli Wielkie koncepcje psychologii, i jest prowadzony przez prof. Daniela N. Robinsona, o którym na samym początku kursu możemy usłyszeć długi ciąg superlatyw. Z ciekawości przesłuchałem pierwszy półgodzinny fragment, w którym prof. Robinson mówi, czym jest psychologia. Odnosi się tam do pytania, czym jest psychologia, oraz czy psychologia jest nauką. Mówi tam, że bardzo często psychologia nie jest nauką w sensie użycia metod naukowych, że sytuacje które są analizowane przez psychologów nie są powtarzalne i nie można użyć metod statystycznych. Cieszę się że się odnosi do tego problemu i wie co to jest metoda naukowa, ale trochę mi się sierść na grzbiecie jeży kiedy słyszę że metody naukowej do czegoś-tam się nie da zastosować. To znaczy, być może są przypadki kiedy jest to bardzo trudne, ale generalnie jest to coś, co zawsze chcemy robić: sprawdzać czy nasza teoria działa, czy się sprawdza. Ale to dopiero pierwsze koty za płoty, najpierw skończę filozofię religii, a potem przejdę do psychologii i przesłucham pierwszy fragment jeszcze raz. Być może po przesłuchaniu większej ilości wykładów problem niemożności stosowania metody naukowej stanie się mi bliższy. Na razie jeżę się na niego niczym jeżozwierz.