Powinno, trzeba w pracy

  • To powinno być tam.
  • Trzeba to zrobić.
  • Powinieneś tego unikać.

Te słowa ostatnio coraz bardziej mnie drażnią. Słowa jako takie są niewinne, irytujący jest raczej sposób ich użycia. Na przykład, kiedy to że coś „powinno” jest jedyną rzeczą jakiej się dowiadujemy, bez żadnego wyjaśnienia i bez możliwości wyrażenia swojego zdania.

Słowo „powinno” nie służy do zlecania zadań

Wyrażenia służące do zlecania zadań wyglądają inaczej. Popatrzcie na różnicę pomiędzy:

Zrób to i to.

(Się robi, szefie!)

Chciałbym żebyś wziął to i zaniósł tam.

(Zasuwam!)

oraz:

Trzeba to zrobić

(Czyli kto właściwie?)

Powinieneś to wziąć i zanieść tam.

(Niby dlaczego?)

„Powinno” jako ukryta krytyka

Inny przykład nadużycia, kiedy mówi się o czymś zrobionym przez kogoś:

„To powinno być tam.”

W tym przypadku słowo „powinno” jest ukrytą krytyką, którą można przetłumaczyć na:

Dałeś to w złym miejscu i dobrze o tym wiesz. Nawet nie chce mi się tłumaczyć, dlaczego. Nie interesuje mnie, że były powody żeby to tam umieścić. Rób co ci mówię!”

W przeciwnym przypadku brzmiałoby to:

„Zauważyłem że umieściłeś to tam. Dlaczego nie tu? Jesteś pewien że tak jest dobrze?”

Co oznacza:

„Nie zgadzam się co do tego że to jest dobre miejsce, ale mogę się mylić. Jestem gotów wysłuchać, dlaczego tak zrobiłeś i porozmawiać o tym po to żeby ustalić wspólne stanowisko.”

Nieprawda

Kolejna obserwacja na temat „powinno” jest taka, że w wielu przypadkach jest ono po prostu nieprawdą! Na przykład niedawno usłyszałem, że „ten [trzydziestomegowy] plik powinien iść do repozytorium”.

Suche stwierdzenia tego typu nie zostawiają miejsca na dyskusję. Masz wybór: albo poddać się i zgodzić albo stanąć i walczyć. Jeżeli ktoś nie zostawia drogi p.t. „mogę się mylić”, musisz otworzyć tę drogę siłą.

„Możesz nie mieć racji.”

Najbardziej prawdopodobna odpowiedź?

„Nie nie! Mam rację!”

Jeżeli ktoś nie widzi takiej możliwości, mamy bardzo małe szanse aby go przekonać. Nawet, jeżeli mamy rację.

Nie wspominając już o tym że prawdopodobieństwo mylenia się prawie zawsze jest większe od zera. Każdy może się pomylić na każdy temat, chyba że jest mowa o udowodnionym twierdzeniu matematycznym.

Zastąpić je

Każde użycie „powinno” czy „trzeba” ma jakieś ukryte znaczenia. Albo jest to krytyka, albo nie-zlecanie zadania, albo próba niedopuszczenia do dyskusji. Jeżeli faktycznie chodzi o krytykę lub niedopuszczenie do dyskusji, należy powiedzieć to wprost. Na przykład: „Nie będę o tym dyskutować.” ― wtedy przynajmniej wiadomo o co chodzi.

A jeżeli nie o to nam chodzi, tym bardziej dobrze jest użyć jednoznacznego sformułowania.

Komentarze

  • mamaT (2007-06-01 14:42:27):

    dawno już odkryłam, że w słowie „powinno” kryje się „wina”. W zwiazku z tym niewinne „powinno” we wszystkich mozliwych formach obciąża adresata winą. I dlatego powinno sie je wykreślić ze słownika :-)

  • hcz (2007-06-01 16:48:35):

    Mój ojciec zawsze doprowadzał mnie do szału (i wciąż próbuje to robić, tylko z różnych względów nie robi to już na mnie wrażenia) taki stwierdzeniami. „Powinineneś się częściej (lub rzadziej w zależności od sytuacji) spotykać ze znajomymi”. „Powinieneś się inaczej ubierać”. „Nie powinieneś się golić na łyso”.

    Zawsze pytałem go, czy próbuje przekazać mi jakąś uniwersalną prawdę, czy też on tak uważa i czy w takim razie mógłby podzielić się ze mną swoimi przemyśleniami. Na to mój ojciec odpowiadał, że i tak wie że mam go za idiotę i że na mocy swojej władzy rodzicielskiej może mi kazać ubierać się jak mu się tylko podoba.

    A ja naprawdę czułem się zagubiony, bo nie wiedziałem dlaczego coś „powinienem” a czegoś innego nie…

  • burbie (2007-06-02 17:04:34):

    Dobry wpis. Często ,,trzeba’‘ i ,,powinno’‘ to efekt niemocy osoby wydającej polecenie… Braku odwagi na skrytykowanie wykonującego, na przykład. Obserwuję to także u siebie. Warto o tym pamiętać.