Książki zamówione

Porozmawiałem z szefem. Co prawda zaprzecza temu że to jest bullying, ale przynajmniej widzi że jest jakiś problem. Chyba mogę nazwać to postępem.

Tymczasem zamówiłem w Amazonie niezbędnik programisty w opresji. Kosztuje on, bagatelka, £176. To jest tys… ale miałem nie przeliczać. Zresztą, firma stawia. Zawartość:

Wreszcie będę miał się do czego odwoływać podczas dyskusji.

Dostałem niedawno paczkę z Polski, w której była między innymi książka „Język C++” (Stroustrup), w polskim wydaniu. Mam go pod ręką od tygodnia i przydał mi się już wiele razy. Na przykład wczoraj zrobiłem rozszerzenie wzorca vector, dodając trzy metody przydatne dla wektorów prawdopodobieństw (np. normalizacja).

Naprawdę, ogromna pomoc. Zawsze byłem ciekaw czy ta wielgachna książka przyda mi się do czegokolwiek poza zaliczeniem przedmiotu u pani Małgosi. Teraz leży otwarta na biurku przez cały dzień i nie wyobrażam sobie pracy bez niej.

A to dzięki rodzicom L., którzy zadali sobie dużo trudu żeby ze sterty rzeczy które u nich zostawiliśmy, wyłuskać to czego potrzebujemy i wysłać nam paczkę.

Komentarze

  • Ja-Joanna (2007-03-15 10:27:34):

    Też mam tą książeczkę i też mi się już nie raz przydała jak jeszcze się uczyłam C++. Seria „Klasyka informatyki”, tak?

  • Automaciej (2007-03-15 10:29:16):

    Tak, słynna brązowa seria w ciapki, w twardej okładce.

  • Ja-Joanna (2007-03-15 10:30:03):

    Bardzo miła seria… Mam jeszcze książkę o C, no i oczywiście TeXbooka polskiego z zeszłego Bachotka. :)

  • burbie (2007-03-18 20:21:15):

    Nie da się nie przeliczać, jeśli chcesz mieć bliskie związki z ojczyzną (odwiedzać/wrócić). Tak uważam, siedząc od ponad 4 lat legalnie w Bawarii i mając bardzo dobre zarobki. Ukłony i uszanowanie!