Dwupoziomowe mieszkanie

Jako że przyjechałem w czwartek po południu, miałem tylko piątek na załatwianie spraw, a teraz jestem w sumie turystą który spędza weekend w Dublinie. No, może nie do końca. Turyści nie oglądają mieszkań do wynajęcia.

W hostelu są trzy komputery z dostępem do Internetu. Nie przyglądałem im się z bliska bo były zawsze zajęte, a ja korzystałem ze swojego laptopa. Wczoraj jednak usiadłem z ciekawości i ku swojemu zdumieniu zobaczyłem Linuksa! A konkretnie Live Kiosk.

Oglądaliśmy z L. mieszkanie. Nie było to pierwsze z brzegu mieszkanie, bo wcześniej przekopałem się przez wiele ofert na Daft. Mieszkanie jest fajne, blisko mojego miejsca pracy i w bardzo spokojnej okolicy. Widzę w sumie dwa mankamenty: wykładzina w całym mieszkaniu (wolałbym odsłonięte drewno, łatwiej kontrolować kurz) i brak możliwości trzymania roweru. Poza tym mieszkanie ma wiele zalet, np. jest dwupoziomowe, przestrzenne i jasne, umeblowane oraz wyposażone w podstawowe AGD.

Można znaleźć mieszkania za podobną cenę, z drewnianą podłogą, ale na tyle daleko UCD że musiałbym dojeżdżać autobusem.

Znalazłem budynek, w którym będę pracował. Zmierzyłem na Google Maps, jest dokładnie 1.67 km od mieszkania które oglądałem. Mógłbym błyskawicznie dojeżdżać tam rowerem. Tylko kłopot z tym, że nie ma tam gdzie tego roweru parkować. Nie ma wiaty na rowery, a zarząd budynku nie zgadza się na wprowadzanie rowerów do środka. Trzymanie roweru na zewnątrz też mi się nie uśmiecha, bo w Irlandii często pada i rower by mi w try miga zardzewiał.

Szkoda że nie zorganizowałem sobie references od poprzedniego gospodarza. W Polsce to nie jest praktykowane, ale tutaj właściciel mieszkania zapytał o to i musiałem powiedzieć że niestety nie mam nic takiego. Szkoda.

Spróbuję jeszcze dzisiaj poszukać mieszkania, może coś jeszcze obejrzeć jeżeli się uda. W końcu widziałem tylko jedno mieszkanie. A chciałbym podjąć decyzję w poniedziałek. We wtorek może być już za późno.

Komentarze

  • spin (2007-01-07 11:42:01):

    jesli mozna zapytać, ile wołaja za takie mieszkanko co oglądałeś ?

  • Koval (2007-01-07 12:41:40):

    no tak… dałby ci references, ale pewnie po Polsku jęsl sie nie mylę, więc tez by to nic nie dało.

  • Ja-Joanna (2007-01-07 17:27:14):

    A jak sobie radzisz z osobnymi kranami na zimną i ciepłą wodę? (kto to wymyślił? nie wiem!)

  • mamaT (2007-01-07 19:49:53):

    No ale każdy przecież kiedyś wynajmował mieszkanie po raz pierwszy. Skąd może mieć referencje? Może ja Ci napiszę??? :-)

  • Automaciej (2007-01-07 19:51:23):

    Referencje mają tak naprawdę sens tylko wtedy kiedy potencjalny gospodarz może je jakoś zweryfykować: sprawdzić w książce telefonicznej czy takie nazwisko faktycznie istnieje, zadzownić, porozmawiać. Referencje z Polski nie na wiele by się zdały.

  • Automaciej (2007-01-07 19:52:48):

    @Joanna: to jest nawiązanie do tradycji mycia się w miednicy. Zatykasz umywalkę korkiem i mieszasz sobie wodę w umywalce, a potem się w niej myjesz. Ja oczywiście tak nie robię. :-P

  • Szymczak Piotr (2007-01-08 17:18:03):

    Będziesz uczył w UCD?

  • automaciej (2007-01-09 00:34:20):

    Pierwszy dzień w pracy

    Przejechałem swój przystanek, ale następny był na tyle blisko że wróciłem na miejsce w pięć minut. Wiedziałem że jak się gdzieś jedzie pierwszy raz, można łatwo się gdzieś zaplątać i dlatego dałem sobie więcej czasu.
    Zatrzymałe[…]

  • automaciej (2007-01-10 00:01:35):

    Adres e-mail kontra karta wejściowa

    Chyba nie mają tu do końca przemyślanej procedury wdrażania nowego pracownika. Żeby można było wchodzić do budynku, potrzebna jest karta. Żeby dostać kartę, należy wypełnić i złożyć odpowiedni formularz. Jedno z wymaganych pól form[…]

  • bazyl (2007-01-15 15:00:25):

    Co do kranow – kupuje sie tzw. slonia, czyli gumowy trojnik :) Cale szczescie, ze ja mam juz normalne krany u siebie :) Sic!

    Co do referencji – jako przyjezdny, nie posiadajacy referencji od poprzedniego landlorda mozesz dostarczyc referencje od aktualnego pracodawcy. Dziala zawsze :)
    Przecwiczylem :)

  • automaciej (2007-10-14 08:10:14):

    Gibson ES-135

    Na pomysł wpadłem jeszcze w Irlandii. Zaczęło się od tego, że poznałem w Dublinie gitarzystkę, co skończyło się, a jakże, tym że wziąłem gitarę do ręki pierwszy raz od co najmniej trzech lat. No i… wiecie jak to jest, od łyczka d[…]