5 dni do wylotu

Zarezerwowałem miejsca w hostelu na początek. Duża ulga, bo przez święta zaniedbałem tę sprawę i okazało się że np. w hotelach typu Bed & Breakfast już nie ma miejsc na te terminy. Kiedy jednak porównałem ceny i przyjrzałem się zdjęciom, doszedłem do wniosku że B&B to trochę za duży luksus jak na moje skromne potrzeby. Postanowiliśmy więc z L. pojechać trochę bardziej młodzieżowo i zatrzymać się w hostelu.

Sprawdziłem pasujący autobus lotniska: 16A.

Pakujemy z L. cały nasz dobytek. Najbardziej problematyczne są te największe rzeczy: materac, rowery i suszarka do ubrań. Zrobiłem dzisiaj jeden kurs do Warszawy.

Wyprowadzam się z desktopa do laptopa. Bardzo sympatyczne jest to, że do przeniesienia profilu Firefoksa wystarczy skopiowanie jednego katalogu, a do przeniesienia profilu Evolution wystarczy skopiowanie dwóch.

Szkoda mi trochę mojego stanowiska i desktopa. Wypracowałem sobie naprawdę świetne miejsce do pracy, w sensie wygody fizycznej. Ze stołem i krzesłem to nie jest takie banalne jak by się mogło wydawać, bo wszystkie standardowe stoły są dla mnie za niskie, zmuszając mnie do garbienia się. Dzięki, Hubert! Do tego doszły dwa monitory i ergonomiczna klawiatura. Trudno, będę sobie organizował stanowisko od nowa, na miejscu.

Zaraz po napisaniu tej notatki wyłączam komputer i składam całe stanowisko. Następne wpisy będą z pokładu laptopa.

Komentarze

  • hcz (2006-12-31 00:58:48):

    Młodzieżowo…? Ja tam zawsze zatrzymuję się w hostelach i bardzo sobie chwalę, choć do młodzieży już się niestety od pewnego czasu nie zaliczam…