Żyrandol

Wisiał na samym środku pokoju, gdzie się najwięcej chodzi. Zawadzałem już o niego tyle razy, aż dziw że uszkodziłem go dopiero teraz.

Udało mi się go poskładać do kupy, ale żeby mu się więcej krzywda nie stała, wyniosłem go z domu. I tak nie był używany.

Komentarze

  • skryba (2006-07-05 15:19:39):

    Gdybyś mógł go obniżyc jeszcze bardziej i wisiałby, dajmy na to…metr nad ziemią miałbyś idealne miejsce do układania puzzli…albo grania w bierki.

  • mama T (2006-07-05 22:37:10):

    a ja bym przypuszczała, że uszkodzisz sobie głowę raczej :-) czyżbyś był twardogłowy???

  • Automaciej (2006-07-06 15:48:46):

    Na szczęście nie używałem głowy do uszkadzania żyrandola. Wystarczyły mi kończyny górne. :-)