Spęd rodzinny

Było jasne że tak czy siak święta będziemy musieli poświęcić rodzinie. Przerażeni spędzeniem świąt w śmierdzących warszawskich autobusach postanowiliśmy z Lucyną zorganizować spęd rodzinny… u nas.

Suma osób na spędzie (włączając gospodarzy) wynosiła 14. Przygotowania do śniadania świątecznego zajęły całą sobotę, nie licząc wcześniejszych przygotowań typu zakupy. Całość imprezy była całkiem udana, i co najważniejsze, o wiele znośniejsza niż poprzednie święta pielgrzyma.

Luźne spostrzeżenia i uwagi:

  • Niesamowite, że nikt nie rozlał czerwonego barszczu na biały obrus.
  • Zastawa była z importu więc nie dało się zostawić bałaganu. Wszystko było trzeba od razu pozmywać, powycierać, spakować i zabrać.
  • Na stołach przydałyby się świeczki.
  • Nuda. Poza żarciem i spacerem nie było nic do roboty. Przydałby się jakiś program artystyczny! Niestety w naszej artystycznej rodzinie jakoś nikt nie pali się do zrobienia czegokolwiek ciekawego.
  • Przy dzieleniu się jajkiem udało się uniknąć składania życzeń każdy-każdemu. Zaargumentowałem że w nieskierowanym grafie pełnym liczba krawędzi wynosi n*(n-1)/2 i że przy 14 osobach jest to zdecydowanie za dużo (91).
  • Powinienem był zrobić trochę zdjęć panoramicznych i skleić je autostitchem (doskonale chodzi pod Wine).
  • Za dużo jedzenia. Została mniej więcej połowa wszystkiego. Teraz nie będziemy robić zakupów jedzeniowych przez tydzień. Czy to w ogóle możliwe żeby oszacować ile jedzenia potrzeba dla 14 osób?
  • E-mailowa organizacja imprezy jest po prostu fantastyczna. Zaangażowanych w organizację było ok. 8 osób i nawet nie chcę myśleć ile telefonów trzeba było by wykonać żeby wszystko każdemu powtórzyć.
  • Lucyna jest bardzo dobrym organizatorem.
  • Konieczność demontażu mojego stanowiska pracy była… trochę przykra. Miałem jakąś nieprawdopodobną ilość kabli do zwijania. A potem rozwijania. Na szczęście już siedzę z powrotem na moim superwygodnym krześle przy moim superwygodnym stole.

Komentarze

  • mama T (2006-07-06 12:25:19):

    ja sie pale do zrobienia czegos artystycznego! A tak w ogóle to miło być docenionym ….

  • mama T (2006-07-07 13:27:53):

    A tak jeszcze dopowiem, że to nie był zaden spęd tylko Wielkanoc. No!

  • mama T (2006-07-07 13:30:48):

    I własciwie masz racje, a to czego zabrakło to wymiar duchowy zwany przez Ciebie artystycznym. Podobnie haj Ty o Summertime - ja marzę o zaspiewaniu na zywo w czterogłosie "Juz się zmierzcha" Wacława z Szamotuł. Wspólny rodzinny spiew byłby fantastycznym dopełnieniem rodzinnych "spędów".

  • automaciej (2006-11-02 20:41:20):

    Wigilia na 17 osób

    Do świąt zostało jeszcze sporo czasu, ale przed kim stoi wizja
    odbywania dwóch Wigilii jednego dnia, temu czas zastanowić się nad
    rozwiązaniem. Postanowiliśmy z dziewczyną zrobić podobnie
    jak na Wielkanoc, tyle że w innym miejscu. Po usta[…]