Stephen Fry o Bogu

Stary już dość klip z jednego z irlandzkich programów telewizyjnych: Stephen Fry on God. Z perspektywy czasu coraz bardziej doceniam odpowiedź Stephena Fry.

RTE nie włączyło opcji tłumaczeń z tłumu, więc wrzucam je tutaj.


Gay Byrne: Załóżmy to, w co wierzył Oskar, pomimo pana protestów. Załóżmy że to wszystko prawda. Przechodzi pan przez Perłowe Wrota, i spotyka pan Boga. Co Stephen Fry powiedziałby do niego lub niej.

Stephen Fry: Zapytałbym, “o co chodzi z teodyceą?” Zapytałbym, “rak kości u dzieci? O co w tym chodzi? Jak śmiesz? Jak śmiesz tworzyć świat, w którym jest tyle cierpienia nie z naszej winy?” To jest nie tylko nie w porządku, ale wręcz głęboko, głęboko złe. Dlaczego miałbym szanować kapryśnego, złośliwego, głupiego boga, który tworzy świat pełen niesprawiedliwości, i bólu? Tak właśnie bym powiedział.

Gay Byrne: I myśli pan że się pan dostanie do środka?

Stephen Fry: Nie! Ale nawet bym nie chciał! Nie chciałbym tam iść na jego warunkach. Nie zgadzam się z nimi! Gdybym umarł, i byłby to Hades, i byłaby to dwunastka greckich bogów, to już prędzej chciałbym mieć z tym coś wspólnego. Greccy bogowie nie udawali że nie są ludzcy w swoich pragnieniach, swoich kaprysach, i nierozsądku. Nie próbowali się ukazywać jako wszechwiedzący, najmądrzejsi, najbardziej miłujący, czy najbardziej dobroczynni. Bóg który stworzył ten świat, jeżeli świat został rzeczywiście stworzony przez boga, jest oczywistym maniakiem, zapatrzonym w siebie. Mamy spędzać życie na kolanach, dziękując mu? Co to za bóg który wymaga czegoś takiego? Owszem, świat jest wspaniały, ale są też w nim rzeczy takie jak insekty, których życie polega na wyjadaniu dzieciom oczu od środka i oślepianiu ich. Dlaczego? Dlaczego nam to zrobiłeś? Mogłeś bez problemu stworzyć świat w którym ten robak nie istnieje. To jest po prostu nieakceptowalne. Wiesz, w ateizmie nie chodzi wyłącznie o brak wiary, ale przy założeniu że jakiś bóg istnieje, co to za bóg? On jest potworem i nie zasługuje ani na jotę szacunku. Bez niego życie staje się prostsze, czystsze, i według mnie, jest w nim więcej sensu.

Barcelona‒Tuluza

Był rok 20131, końcówka lata. Plan był taki, żeby na wyjazd integracyjny mojego zespołu z pracy pojechać na rowerze, a że z Dublina do okolic Tuluzy jest daleko, polecieliśmy we dwóch z kolegą i z rowerami do Barcelony. Mieliśmy generalny pomysł na trasę: najpierw jechać na Adrall, a potem tam zadecydować, czy jedziemy zachodnią stroną czy na północny wschód, przez Andorę. Trasa zachodnia wyglądała ciekawiej, ale też i miała więcej podjazdów.

Oryginalny pomysł nie był mój, zaczęło się od tego że kolega z pracy, Niall2, odwrócił się od biurka i zapytał:

“Ej, Maciek, a może tak byśmy pojechali tam na rowerach?”

Awaria światła w rowerze

Kto nie ma w głowie, ten ma w nogach. – mój dziadek, kiedy ktoś czegoś zapomniał i trzeba było wracać.

Mam ja sobie dynamo w piaście i światło w rowerze. Nie piszę „lampkę”, bo moje światło, przypomina bardziej światło w samochodzie.

Światło rowerowe (3W) ma oczywiście mniejszą moc niż samochodowe (12W) ale i tak potrafi pełni oświetlić ciemną drogę.

Któregoś wieczora zauważyłem że światło się nie świeci. Po południu parkowałem w ruchliwej części centrum, więc możę ktoś próbował ukraść rower, albo światło, i coś przy okazji zepsuł. Rower próbują mi kraść przynajmniej dwa razy do roku, więc jestem trochę przyzwyczajony.

Obejrzałem instalację szukając jakiegoś uszkodzenia, na przykład urwanego kabla. Niczego nie zauważyłem. Ale światło nie świeciło. Więc zepsuło się albo dynamo, albo światło. Zauważyłem też że dynamo daje więcej oporu niż normalnie, tak jak gdyby rower „zużywał” wygenerowany prąd w jakiś sposób. Ale w jaki? Co się dzieje z tą energią, czy zamieniana na ciepło? Mam rower z centralnym ogrzewaniem?

Rork ‒ Zejście

Rork zafascynował mnie kiedy byłem jeszcze w podstawówce. Pamiętam że pokazałem pierwszy zeszyt pani która dawała mi korepetycje z polskiego, i nie mogłem zrozumieć, jak to możliwe, że komiks jej się nie podoba: taka ładna kreska, tajemiczy klimat, ciekawy rozkład paneli, kompozycja strony, i ciekawa historia!

Miałem wtedy tylko pierwsze dwa zeszyty. Ostatnio dopiero zdobyłem i przeczytałem resztę, w tym zeszyt Zejście. Tam, na stronie numer 36, jest coś co wygląda dość sugestywnie jako klatki animacji. A gdyby tak rzeczywiście zrobić z tego animację? Proszę bardzo:

Nie wiem co akurat Poeta, znaczy się, Andreas miał na myśli, ale w animacja ujawnia niektóre aspekty ryskunku, których na papierze zobaczyć się nie dało.

Porta dos Fundos: SPOLETO

Jak przejść od „dzień dobry” do rzucania… no, nie mięsem, ale jedzeniem.

Porta dos Fundos: PIEKŁO

Mało co potrafi człowieka tak przerazić jak piekielne potępienie.

Fiszki do nauki słówek

Portugalskiego nauczyłem się w znakomitej większości poprzez rozmowy. Musiały się różnić od zwykłych codziennych rozmów: po pierwsze, jak rozmawiać kiedy się słabo zna język? Po drugie, jak w rozmowie uczyć się słówek? Po trzecie, jak kontynuować rozwój języka poprzez samo tylko rozmawianie?

Dwie płyty z moim ojcem

Zostały niedawno wznowione dwie płyty z moim ojcem na gitarze. „Air Condition” zespołu Air Condition, album z roku 1983, wznowiony w 2017. „Question Mark” kwintetu Janusza Muniaka, album z roku 1978, wznowiony w 2016. (Dziękuję Hubertowi za cynk o wznowieniu!) Z tego co opowiadała moja mama, ojciec nagrywał dużo, ale nie pod swoim nazwiskiem, tylko jako muzyk sesyjny albo członek zespołu, tak jak na tych dwóch wznowieniach.

Porta dos Fundos: OPCJE

Składanie zamówienia w restauracji jest prawie jak przesłuchanie. Odpowiadasz na szereg pytań, nie wiedząc czy odpowiadasz prawidłowo, a kelner zdaje się czerpać przyjemność z konfundowania cię kolejnymi pytaniami. W tym natłoku wątpliwości i niekończących się pytań tylko jedno jest pewne: wciąż burczy ci w brzuchu.

Musiałem sprawdzić, co to jest Jabuticaba. W Polsce (Europie) w ogóle tego nie ma. Z opisu jest to coś w rodzaju winogrona, tylko że w formie drzewa, a owoc rośnie na pniu.

UPDATE 2017-03-31: Dziś miałem okazję skosztować lodów z owocu Jabucitaba.

Porta dos Fundos: INTERNET

— Słuchaj, myj zęby, bo dwa razy dwa równa się pięć.
— Yyyy… ale dwa razy dwa nie równa się pięć…
— No wiesz! Dlaczego nie chcesz myć zębów?!

Polecane Kategorie